
Aktualny tydzień nie rozpoczął się najlepiej dla Radosława Sikorskiego, o którego samochodowych wojażach rozpisał się tygodnik „Wprost”. Okazja do poprawienia nieco nadwyrężonego wizerunku pojawiła się jednak bardzo szybko. We wtorek marszałek Sejmu gościł bowiem w Finlandii u samego Świętego Mikołaja, z którym zrobił sobie pamiątkowe zdjęcia.
Wizyta w wiosce św. Mikołaja była częścią jednodniowej wizyty Sikorskiego w Finlandii, podczas której marszałek Sejmu spotka się również z prezydentem Saulim Niinistö i premierem Alexandrem Stubbem.
W Rovaniemi, gdzie Sikorski pogawędził krótko z Mikołajem, były minister odwiedził uniwersyteckie Centrum Arktyczne, miejsce pracy trzech Polaków, oraz uczestniczył w otwarciu polskiego Konsulatu Honorowego, pierwszej polskiej placówki położonej w obrębie koła podbiegunowego.
Dziennikarzom udało się ustalić, że Sikorski poprosił Mikołaja o prezenty. – Chciałbym poprosić św. Mikołaja o bogate prezenty dla wszystkich tych, którzy na to zasłużyli – powiedział cytowany przez stację TVN24 marszałek polskiego Sejmu.
Podczas krótkiej rozmowy z reporterami Sikorski powtórzył, że pobierając zwroty za wykorzystywanie prywatnego samochodu do celów służbowych, postępował uczciwie i zgodnie z prawem. – Wykorzystywałem jedną trzecią limitu kilometrowego przysługującego mi na podróże krajowe – podkreślił marszałek.
Sikorski zaapelował przy tym o to, by nie komentować doniesień medialnych w "atmosferze domniemania winy". – Większość parlamentarzystów wykonuje dobrą robotę dla kraju i rzetelnie się rozlicza – podkreślił Sikorski. Z taką opinią zgodził się poseł SLD Tadeusz Iwiński, który wybrał się do Finlandii razem z marszałkiem.
Sejm
