
"Popatrzcie, jaka jestem ważna, zadzwonił do mnie Obama" – to zdaniem gen. Romana Polko pokazała Ewa Kopacz, informując o rozmowie telefonicznej z Barackiem Obamą. Rozmówca "Bez autoryzacji" twierdzi, że raport o metodach stosowanych w więzieniach CIA szkodzi nie tylko samym Stanom Zjednoczonym, ale i Polsce.
REKLAMA
Czy ma pan wątpliwości, w jakim kraju było więzienie ukryte w raporcie pod nazwą "blue"?
Roman Polko: Jeżeli coś nie jest jasno powiedziane, to pewnie że można mieć wątpliwości.
Czyli możemy mówić, że to Polska, czy wciąż jeszcze nie?
Ten raport sam w sobie wyrządza dużo szkody i nie chce być kolejną osobą, która dokłada swoją cegiełkę czy wskazuje na nasz kraj. Jest co najmniej nierozsądne publikowanie kuchni działania służb na 6 tys. stron, gdzie nie ma wielu konkretów, ale jest zbyt wiele informacji na tematy, które nie powinny być ogólnie dostępne. To instruktaż dla potencjalnych kolejnych terrorystów, którzy z przyjemnością będą szukać kolejnych dziur w systemie i możliwości działania. Szczególnie naszych słabości wynikających z tego, że jednak jesteśmy państwami demokratycznymi.
Raport miał szkodzić Republikanom. A komu zaszkodził tak naprawdę?
Bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych. Bardzo niedobrze się dzieje, kiedy kwestie wewnętrznej polityki międzypartyjnej pozwalają na to, aby tego typu dzieła oglądały światło dzienne. W ostatnich latach dużo niedobrego dzieje się w tym państwie. Wycieka dużo informacji dotyczących służb, bo jacyś pracownicy je wynosili lub system był nieszczelny. Żołnierze sił specjalnych publikują książki na temat tego, ilu ludzi zabili w Afganistanie chwaląc się tym, jakby to był temat do publicznej dyskusji. Szczegółowo opisują akcje, w których brali udział, aby zarobić pieniądze. To pokazuje, że coś jest nie tak. Stany były i są głównym państwem NATO i dbały kiedyś o bezpieczeństwo. W tej chwili ich struktury zapewniające bezpieczeństwo są w stanie, który powoduje zmartwienie. Również nasze.
Raport jest niebezpieczny dla Polski i Polaków?
Tak, wracamy do dyskusji, która toczy się od lat i w której ciągle wymienia się nazwę Polski jako miejsce, w którym przetrzymuje się i torturuje bojowników, a tak naprawdę terrorystów. Jeżeli nie mamy wątpliwości, że są to ludzie, którzy w bestialski sposób mordują, trzeba ważyć racje. Inaczej dojdziemy do absurdu, że będziemy wypłacać odszkodowanie piratom, którzy wtargnęli i wymuszali okupy na statkach. Tylko dlatego, że ktoś z sił specjalnych nie dopełnił odpowiednich procedur.
Telefon Baracka Obamy do Ewy Kopacz przed publikacją raportu zdaniem wielu potwierdza, że chodzi w nim o Polskę.
To, że prezydent Obama rozmawia z naszą panią premier jest oczywiście bardzo dobrym zjawiskiem. Dobrze, że przed publikacją takiego raportu ta rozmowa miała miejsce. Ale to, że informację o tym przedstawia się w mediach, to co innego. Upublicznianie, że taki fakt miał miejsce, to również jest gra "popatrzcie, jaka jestem ważna, zadzwonił do mnie Obama" a nie działanie zdroworozsądkowe. Kuchnia polityki nie zawsze musi być pokazywana światu na zewnątrz bo nie zawsze służy to dobrze samej sprawie. To zresztą nie dotyczy tylko pani premier Kopacz, bo takie sytuacje miały miejsce także wcześniej. Są to działania nieuzasadnione wynikając z kompleksów. Rozmowy tego typu powinny być czymś normalnym, standardowym, a jeśli robimy z tego wydarzenie epokowe, to pokazuje że jednak coś jest nie tak w tych relacjach, skoro chwalimy się czymś, co powinno być normalne.
Czy metody opisane w raporcie są dla pana szokujące?
Jak kucharz przygotowuje mi posiłek, to nie chcę widzieć jak morduje świnię, wyrzuca z niej flaki itd. Byłoby dla mnie szokujące gdybym dowiedział się, że te działania były wymierzone w osoby, które mogą być niewinne, co do których nie mamy pewności. Natomiast w wojennej rzeczywistości, a mamy wojnę z terroryzmem, trzeba inaczej na te sprawy patrzeć. To nie są jacyś niewinni cywile, co do których trzeba zachować domniemanie niewinności. To są ludzie, którzy zostali złapani w sytuacji, w której planowali i realizowali zamachy. W bestialski sposób mordowali innych ludzi i przygotowywali kolejne akcje. Spotykałem się z takimi ludźmi. Gdy są ujęci, robią wrażenie niewiniątek, ale gdyby ich nie powstrzymano, mielibyśmy kolejne ofiary.
