
Tygodnik „Time” przyznał tegoroczny tytuł „Człowieka roku” osobom, które walczą z epidemią, za sprawą której wirus ebola stał się realnym zagrożeniem nie tylko dla Afryki, ale i reszty świata. „Time” wyróżnił także „wiceludzi” roku 2014. Jednym z nich został prezydent Rosji Władimir Putin.
REKLAMA
Redakcja tygodnika przypomniała, że w chwili wybuchu epidemii, której ognisko mieści się w Afryce Zachodniej, rządy poszczególnych państw nie były przygotowane na walkę ze śmiercionośnym wirusem.
Niemniej na pomoc chorym ruszyło wielu ochotników z całego świata, w tym medycy z organizacji Lekarze bez Granic oraz chrześcijańscy wolontariusze, którzy wspierali miejscowy personel medyczny. – Ryzykowali i nie ustępowali, poświęcali się i ratowali – napisała redaktor naczelna „Time’a” Nancy Gibbs.
Redakcja, która wskazuje ludzi mających największy wpływ (pozytywny lub negatywny) na świat w danym roku, wyróżniła także Władimira Putina, nazywając go imperialistą. „Time” zauważył, że za sprawą Putina Rosja powiększyła w 2014 roku swój terytorialny stan posiadania, przejmując na drodze zbrojnej kontrolę nad Krymem.
Po zaanektowaniu Krymu słupki krajowego poparcia dla Putina skoczyły do poziomu 88 procent (wynik jednego z październikowych sondaży). Podważając narzucane przez Zachód ograniczenia oraz supremację Stanów Zjednoczonych, prezydent dał bowiem Rosjanom nadzieję na odbudowę imperium.
Wyróżnieni zostali także protestujący z Ferguson, którzy przekształcili lokalną manifestację w ogólnoamerykański ruch, prezydent irackiego Kurdystanu Masuda Barzani oraz chiński filantrop Jack Ma.
