
Legia Warszawa wygrała z Trabzonsporem 2:0 i kończy fazę grupową Ligi Europejskiej na pierwszym miejscu grupy L. Jednak to nie sam wynik zapamiętamy z tego meczu najbardziej, a pierwszą bramkę. Dlaczego? Zobaczcie sami.
REKLAMA
Nie jeden, nie dwa, nawet nie trzy strzały były potrzebne w 22. minucie, by pokonać bramkarza Trabzonsporu. Legia bombardowała bramkę przeciwnika raz po raz, ale to w jaki sposób w końcu udało się trafić do siatki jest co najmniej zaskakujące.
Mecz odbywał się przy pustych trybunach – to efekt kary jaką nałożono na Legię za wybryki warszawskich kiboli podczas poprzedniego meczu. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem polskiej drużyny 2:0. Drugą bramkę legioniści dołożyli w 56. minucie. Losowanie finałowych par już w poniedziałek.