
– Jutro pan Kaczyński nie będzie musiał niczego podpisywać. Jutro pan Kaczyński po swojej demonstracji wróci do domu, by cieszyć się przywilejami posła na Sejm i lidera opozycji – mówiła podczas piątkowej konwencji Platformy Obywatelskiej Ewa Kopacz odwołując się do planowanego na sobotę marszu Prawa i Sprawiedliwości "w obronie demokracji".
REKLAMA
Słowa premier od razu skomentowały prawicowe media. Jak podaje portal niezalezna.pl, mówiąc o "podpisywaniu" Kopacz miała na myśli rzekome podpisanie przez Jarosława Kaczyńskiego tzw. lojalki po 13 grudnia 1981 roku.
"Stara fałszywka SB"
Serwis oskarża Kopacz o granie "starą fałszywką SB" przypominając, że obecnego lidera PiS o uległość wobec władz oskarżali już Jerzy Urban i Władysław Frasyniuk. Na portalu przypomniano zarazem, że w 1993 roku Kaczyński wygrał proces z redagowanym przez Urbana tygodnikiem "NIE", który opublikował wspomnianą rzekomą deklarację lojalności.
Serwis oskarża Kopacz o granie "starą fałszywką SB" przypominając, że obecnego lidera PiS o uległość wobec władz oskarżali już Jerzy Urban i Władysław Frasyniuk. Na portalu przypomniano zarazem, że w 1993 roku Kaczyński wygrał proces z redagowanym przez Urbana tygodnikiem "NIE", który opublikował wspomnianą rzekomą deklarację lojalności.
Portal dodaje, że najnowsze wystąpienie Kopacz dowodzi, że "sięgnęła po język komunistycznej propagandy", a ta - jak wiadomo - słynęła z absurdalnych oskarżeń wysuwanych pod adresem opozycji.
Tymczasem według premier, porównania dzisiejszej sytuacji Polski do Polski stanu wojennego są zdecydowanie nieuzasadnione; co więcej, obecnie Polska jest o "lata świetlne odległa od mrocznego kraju, w którym w grudniową noc czołgi tłumiły marzenia o wolności".
Zdaniem premier, partia kierowana przez Kaczyńskiego uprawia politykę nienawiści, czego mają dowodzić twierdzenia o sfałszowaniu ostatnich wyborów samorządowych. – Polacy nie chcą kolejnych seansów nienawiści – podkreśliła Kopacz odnosząc się do marszu PiS "w obronie demokracji", który już jutro przejdzie ulicami Warszawy.
"Święty" 13 grudnia
Data jest nieprzypadkowa - 13 grudnia przypada bowiem kolejna rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W swym przemówieniu Kopacz podkreśliła natomiast, że PiS w cyniczny sposób wykorzystuje tę świętą dla wielu Polaków datę do celów politycznych.
Data jest nieprzypadkowa - 13 grudnia przypada bowiem kolejna rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. W swym przemówieniu Kopacz podkreśliła natomiast, że PiS w cyniczny sposób wykorzystuje tę świętą dla wielu Polaków datę do celów politycznych.
– Kiedy w trakcie mojego expose pan Kaczyński podszedł do Donalda Tuska i podał mu dłoń, chciałam wierzyć, że to jest szczere, że zmiana jest możliwa. Kiedy po kilku dniach, po kilku tygodniach ten sam pan Kaczyński znowu miotał z trybuny sejmowej oskarżenia o fałszerstwo, zrozumiałam, że niczego nie zrozumie, niczego się nie nauczy - podsumowała premier.
Przy okazji komentarzy dotyczących jutrzejszego marszu PO opublikowało na swoim profilu na Facebooku grafikę z Kaczyńskim w roli głównej.
Źródła: TVN24; niezalezna.pl
