
Niedawne wybory prezydenta miasta w Słupsku wygrał Robert Biedroń, zdeklarowany homoseksualista. Czy to oznacza, że homofobia to już u nas przeżytek? Na antenie TVN-u sprawdził to Filip Chajzer.
REKLAMA
Materiał rozpoczyna się w najbardziej kojarzącym się ze środowiskiem homoseksualistów miejscu Warszawy – na Placu Zbawiciela, tuż obok osławionej tęczy. Prowadzący szczerze przyznaje, że do udziału w niecodziennym eksperymencie próbował namówić swoich znajomych gejów. Mieliby przed kamerą przyznać się do swojej orientacji seksualnej. Ci jednak odmówili.
I pewnie nie bez przyczyny, bo tuż potem widzimy dwie warszawianki opowiadające jak ich kolega dostał kiedyś w zęby za to, że wyglądał jak gej. Aktor – Jacek Poniedziałek – skarży się z kolei, że Polacy owszem są tolerancyjni, ale pod warunkiem, że homoseksualiści nie afiszują się ze swoimi uczuciami.
Chajzer angażuje więc dwóch aktorów-amatorów, którzy mają zagrać homoseksualną parę. I grają – siadają na jednym z przystanków autobusowych w Śródmieściu i całując się wyznają sobie miłość. Kilka starszych pań zerka na nich nieco podejrzliwie, ale poza tym nic się nie dzieje. Aktorzy – zgodnie z przytoczoną na początku filmu teorią o tym, że najtrudniej gejom żyje się w niebezpiecznych dzielnicach – przenoszą się na Pragę. I tu jednak okazuje się, że w przechodniach nie wzbudzają żadnych form agresji. Nie słychać nawet złośliwych komentarzy. Jedna z pań mówi tylko: – Nie zwracam na to uwagi. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby każdy miał po kolei w głowie.
Źródło: dziendobry.tvn.pl
