Nieprawidłowości związane z przetargami miały wyjść na jaw przy okazji rutynowej kontroli.
Nieprawidłowości związane z przetargami miały wyjść na jaw przy okazji rutynowej kontroli. Fot. Piotr Bernas/AG

Nepotyzm, niejasny obrót materiałami leczniczymi oraz zbyt wystawne imprezy za publiczne pieniądze — brzmią zarzuty, jakie kontrolerzy Ministerstwa Zdrowia stawiają krajowemu konsultantowi w dziedzinie otorynolaryngologii prof. Henrykowi Skarżyńskiemu. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".

REKLAMA
Nieprawidłości w działalności kierowanego przez prof. Skarżyńskiego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu wyszły na jaw podczas zleconej przez ministerstwo rutynowej kontroli, która objęła ostatnie dwa lata. Jak wynika z ustaleń "Rz", najpoważniejsze zarzuty dotyczyć mają nieprawidłowości w przebiegu przetargów.
Jak się okazało, najczęściej organizowane przez kierowaną przez Skarżyńskiego placówskę przetargi wygrywały spółki związane z synem lekarza, Piotrem Skarżyńskim. Jedną ze zwycięskim firm jest FNP Magnusson, która przez sieć spółek i powiązań rodzinnych związana jest z synem prof. Skarżyńskiego.
Dziennikarze "Rz" zapytali Instytut o powiązania firmy GNP z rodziną lekarza, a odpowiedź, jaką dostali, brzmi: „Instytut nie posiada takiej wiedzy, nie było potrzeby by o taką wiedzę z Krajowego Rejestru Sądowego wnioskować́". Z kolei w oświadczeniu przesłanym do "Rz" sam prof. Skarżyński zapewnia, że nigdy nie kierował komisjami przetargowymi.
Niejasności związane z przetargami to nie wszystko. Okazuje się, że w 2013 roku Instytut wydał 100 tys. zł na organizację przyjęcia z okazji wręczenia profesorowi Orderu Uśmiechu. Inne, równe wystawne przyjęcie, miało odbyć się w lipcu 2012 roku. Wszystko to - na koszt podatnika.

Źródło: rp.pl