
Belgijskie władze potwierdziły, że do jednego z budynków w portowej dzielnicy wdarło się czterech mężczyzn. Wzięli jednego zakładnika. Jak twierdzi policja, powyższy incydent najprawdopodobniej nie jest aktem terrorystycznym.
W Sydney od dziesięciu godzin trwa dramat zakładników przetrzymywanych w kawiarni Lindt, tymczasem w belgijskiej Gandawie czterech uzbrojonych mężczyzn zabarykadowało się w budynku z jednym zakładnikiem.
Władze uważają, że dwa powyższe wydarzenia nie mają ze sobą nic wspólnego, a belgijski incydent najprawdopodobniej nie jest nawet aktem terrorystycznym tylko porachunkami lokalnych przestępców. Podobna sytuacja miała miejsce w Gandawie pod koniec października. Policja zamierza przeprowadzić szturm na budynek, by odbić zakładnika. Mieszkańcy okolicznych domów są proszeni o pozostanie w mieszkaniach.
źródło: Polskie Radio
