
- Jarosław Kaczyński to człowiek, który o swoich przeciwnikach politycznych mówi tylko źle - stwierdził w poniedziałkowej "Kropce nad i" na antenie TVN24 Michał Kamiński. Jego zdaniem, z tego powodu prezes Prawa i Sprawiedliwości nie powinien czuć się urażony ostrą krytyką ze strony premier Ewy Kopacz po sobotnim marszu, podczas którego opozycja domagała się powtórzenia wyborów samorządowych.
REKLAMA
- Jarosław Kaczyński nie ma prawa porównywać polski 1981 roku do 2014 roku - przekonywał Michał Kamiński w rozmowie z Moniką Olejnik. Podkreślił on, iż nikt nie może mieć pretensji do Jarosław Kaczyńskiego za to, iż nie został on internowany w stanie wojennym i reżim nie uważał go za zagrożenie. Jednocześnie ocenił, iż nie ma nic złego w słowach premier Ewy Kopacz, które ironicznie komentowała rolę prezesa PiS w PRL-owskiej opozycji.
Milionom Polaków, którzy nie głosują na Jarosława Kaczyńskiego, on jest w stanie jedynie powiedzieć – jesteście zdrajcami.
Michał Kamiński stanowczo krytykował też byłych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości za porównywanie Ewy kopacz do Jerzego Urbana. Tego typu hasła były najczęściej powtarzane podczas sobotniego "Marszu w Obronie Demokracji i Wolności Mediów". Także w odpowiedzi na słowa przewodzącego pochodowi Joachima Brudzińskiego. - To co krzyczał Brudziński na, to były wyjątkowo nieprzyjemne i agresywne okrzyki - komentował Kamiński.
Gość "Kropki nad i" odniósł się także do zainteresowania prokuratury rozliczeniami Radosława Sikorskiego z publicznych środków na przejazdy poselskie. - Nie uważam, by to był dobry pomysł - mówił Michał Kamiński o działaniach prokuratury. - Uważam marszałka Sikorskiego za uczciwego człowieka - dodał.
I zdradził, iż z jego informacji wynika, że niedawno do prokuratury wpłynęły także wnioski dotyczące tego, jak z sejmowych pieniędzy rozliczali się politycy PiS tacy, jak Krzysztof Jurgiel, Karol Karski, czy Bolesław Piecha.
