Arcybiskup Henryk Hoser podczas procesji z relikwiami świętego Stanisława biskupa i świętego Jana Pawła II z Wawelu na Skałkę
Arcybiskup Henryk Hoser podczas procesji z relikwiami świętego Stanisława biskupa i świętego Jana Pawła II z Wawelu na Skałkę Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta

Zdaniem biskupa warszawsko-praskiego sobotni Marsz w Obronie Demokracji i Wolności Mediów był upartyjniony i dlatego rozumie przypomnienie nuncjusza apostolskiego, że duchowni powinni byli zachować dystans.

REKLAMA
Z udziału w komitecie honorowym marszu wycofał się m.in. metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Duchowny zrezygnował po kilku dniach od ogłoszenia udziału w akcji PiS. Związana z marszem aktywność polityczna polskich biskupów spotkała się z falą krytyki.
Henryk Hoser pytany o zaangażowanie duchownych w organizację marszu, tłumaczył, że pięciu biskupów kierowało się towarzyszącymi marszowi pozytywnymi hasłami, m.in. umacnianiem demokracji, obroną wolności słowa. Ich zaangażowanie było w tym sensie słuszne – Nie możemy pozwolić, żeby w imię wolności prasy sprzedawano wszystkie obrzydliwości za dobre pieniądze. Grzech dużo lepiej się sprzedaje niż cnota – mówił arcybiskup.
Stwierdził jednak równocześnie, że było to wydarzenie mocno upartyjnione i dlatego Kościół nie powinien się w nie angażować. Abp Hoser podkreślił, że sam chodzi jedynie w procesjach oraz uczestniczy w organizowanym przez swoją diecezję Marszu Świętości Życia.
Udział duchownych w inicjatywie PiS oburzył też bp. Tadeusza Pieronka, który powiedział nam, że „to jest wielki skandal”.
– Naszą misją, zwłaszcza biskupów, nie jest mieszanie się w sprawy polityczne. Ja widzę, że to jest czołówka hierarchów związanych z Radiem Maryja. Ale czym innym jest udzielanie się w tym środowisku, w czym nie widzę niczego złego, a czym innym wchodzenie w skład takiego ściśle politycznego ciała. To jest niesamowite nadużycie, pójście drogą, która nie jest drogą Kościoła, tylko walki politycznej– ocenił w rozmowie z naTemat bp Pieronek.
Źródło: ekai.pl