
Jestem dumna z każdej polskiej marki kosmetycznej, która nie kopiuje, ale buduje swój wizerunek od początku do końca. Tym bardziej cieszę się, że wreszcie powstała marka, która nie tylko gdzieś z tyłu czy na bocznej etykietce nosi skromny napis MADE IN POLAND, ale polski akcent ma w nazwie. Od dziś szaleję za Mystik Warsaw!
REKLAMA
Kiedy usłyszałam, że powstała marka o takiej nazwie, pomyślałam, że to piękne, że lokalni twórcy są dumni z naszej wspólnej stolicy. I choć nie jestem warszawianką, tylko torunianką, pomysł mi się niezwykle spodobał, bo tego jeszcze nie było! Poza marką Risk Made in Warsaw, która produkuje szare dresowe bluzy i inne ubrania, nikt nie śmiał lub nie chciał Warszawy sławić w swojej nazwie.
A tu niespodzianka! Markę stworzyła nie warszawianka, nie "lokals", nie "słoik" z Torunia czy Poznania, ale młodziutka... Portugalka! Rita Amaral ma 23 lata, niesamowitą energię i genialne pomysły (wywiad z nią przeczytacie już w najbliższy weekend w natemat.pl). Jednym z nich był właśnie ten, aby markę kosmetyków do makijażu oczu nazwać Mystik Warsaw i aby do jej stworzenia przeprowadzić badania na Polkach. Dopasować kosmetyki do ich potrzeb i upodobań. Drugi, aby stworzyć własną sieć perfumerii - Kontigo.
Linię kosmetyków Mystik Warsaw udekorowaną panoramą Warszawy tworzy aż 70 cieni do powiek: matowych, satynowych i metalicznych, w genialnych trzech odsłonach: Light, Dusk, Night (ang. światło, zmierzch, noc), kredki do oczu, rozświetlacze, bazy pod cienie, linery i maskary. Cienie mogą - i to mówię z ręką na sercu - śmiało konkurować z profesjonalnymi (MAC będzie mieć nie lada konkurencję), bo są tak nasycone pigmentami, że wystarczy odrobina, by oko: rozświetlić, przydymić czy podkreślić kolor tęczówki. Twórcom marki, czyli Ricie oraz makijażyście Harry'emu Jeffersonowi, który wraz z nią projektował całą kolorówkę, należą się wielkie brawa - niewiele marek może się takim portfolio pochwalić. I tak się składa, że trzymają się i nie zwijają na powiekach przez wiele godzin (sprawdziłam na własnej skórze).
Genialny rozświetlacz ułatwi najmodniejszy makijaż (błyszcząca gruba linia na górnej, ruchomej powiece), ale można go śmiało używać aby podkreślić kości policzkowe lub nabłyszczyć usta.
Zakochałam się w pomysłowych patentach, których inne marki, i to nie tylko polskie, mogą Mystik Warsaw tylko pozazdrościć. Mówię o tuszach do rzęs. Zwykle jest tak, że mamy ulubioną konsystencję tuszu, ale szczoteczka pozostawia wiele do życzenia - albo odwrotnie. Tutaj sprawa jest dosyć prosta. W perfumerii Kontigo, gdzie dystrybuowana jest marka, testujesz różne szczoteczki i konsystencje i sama wybierasz ulubioną szczotkę i łączysz ją z ulubionym tuszem. Maskarę i szczotkę możesz kupić osobno.
Zresztą w ogóle całą linię Mystik Warsaw możesz na własnej skórze przetestować w jednym z trzech sklepów kosmetycznych Kontigo. Na miejscu są specjalne stanowiska do makijażu, higieniczne jednorazowe aplikatory i świetnie wykwalifikowane sprzedawczynie - konsultantki, które przekażą profesjonalne porady. Jest też do wykupienia za 20-30 złotych usługa makijażu na specjalne wyjścia i imprezy.
Mam nadzieję, że ten makijaż spodoba się nie tylko warszawiankom i nie tylko Polkom i rozsławi nas na całym świecie. Jest to całkiem możliwe, bo połączenie tej jakości kolorówki z atrakcyjną - niewysoką ceną może być konkurencyjne dla istniejących już marek masowych. Tak polskich jak i zagranicznych.
