Sprzedawcy lalek do szopek bożonarodzeniowych w Krakowie (1933).
Sprzedawcy lalek do szopek bożonarodzeniowych w Krakowie (1933). Narodowe Archiwum Cyfrowe

Dziś przed świętami Bożego Narodzenia galerie handlowe pękają w szwach, bo Polacy gorączkowo robią zapasy i poszukują prezentów - często na ostatnią chwile. A jak zaopatrywano się na święta przed wojną?

REKLAMA
Przede wszystkim na targach, które tętniły życiem. Sprzedawano na nich dosłownie wszystko. A przed Gwiazdką liczyły się głównie upominki oraz świąteczne ozdoby. Nie mniej ważne było zrobienie zapasów żywności. Kupowano różne smakołyki - na świątecznych stołach nie mogło zabraknąć wymyślnych dań, tradycyjnych wędlin, dobrych nalewek oraz słodkości.
logo
Sprzedaż ozdób choinkowych. Rynek Główny w Krakowie (1932). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Stoisko z ozdobami świątecznymi w Krakowie (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Tak przed świętami sprzedawano owoce na Rynku Głównym w Krakowie (1933). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż ozdób choinkowych na krakowskim Rynku Głównym (1933). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Handel przed świętami w Krakowie (1932). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż szopek krakowskich (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż ozdób świątecznych w Krakowie (1932). Narodowe Archiwum Cyfrowe
Przedwojenni "łowcy prezentów" wiedzieli, gdzie dokonać najlepszych wyborów. W przypadku Krakowa miejscem szczególnie często odwiedzanym był Rynek Główny. To właśnie tam kupowano słynne na całą Polskę krakowskie szopki.
Z kolei w Warszawie nie wyobrażano sobie przedświątecznych zakupów bez wizyty w Halach Mirowskich, największym ówcześnie stołecznym targowisku "Kercelak" czy też na Bazarze Różyckiego.
logo
Sprzedaż ozdób choinkowych. Rynek Główny w Krakowie (1932) Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Stragan z ozdobami choinkowymi w Warszawie (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Stragan z ozdobami choinkowymi w Warszawie (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Fabryka czekolady i cukrów A. Piaseckiego S.A. w Krakowie - cukiernicze ozdoby choinkowe (1932). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Hale Mirowskie przy pl. Żelaznej Bramy w Warszawie (1934). To tu przed wojną chętnie zaopatrywali się na święta warszawiacy. Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Hale Mirowskie - przed świętami zawsze były w niej tłumy. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Zakupy robione w świątecznym pośpiechu, "pod chmurką", niewątpliwie miały swój urok. Dziś - choć targi świąteczne ciągle funkcjonują - jest zupełnie inaczej...
Oczywiście, święta Bożego Narodzenia nie miałyby w sobie tyle "magii", gdyby naszych domów nie zdobiły pachnące lasem choinki. Wiedzieli o tym już nasi pradziadkowie i dziadkowie, dlatego kupno zielonego drzewka było po prostu koniecznością. A zaopatrywano się w nie u sprzedawców świerków lub jodeł, których przed świętami na ulicach polskich miast nie brakowało.
logo
Sprzedaż choinek i owoców na Rynku Głównym w Krakowie (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż choinek w Krakowie (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż choinek i gałązek choinkowych na Rynku Głównym w Krakowie (1931). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedawca choinek w Krakowie (1932). Narodowe Archiwum Cyfrowe
logo
Sprzedaż choinek.przy pl. Trzech Krzyży w Warszawie. W tle kamienice - z lewej pl. Trzech Krzyży 16/Nowy Świat 1 i z prawej Nowy Świat 2 (1934). Narodowe Archiwum Cyfrowe
Na grudniowych targach odbywały się też różnego rodzaju loterie, w których można było wygrać prezenty dla bliskich lub zwierzęta hodowlane, z których mogły powstać smaczne świąteczne dania.
logo
Afisz Związku Strzeleckiego informujący o przedświątecznej loterii. Lata 30. XX wieku. CBN Polona
Ci, którzy mieli problemy z wyborem prezentu, zawsze mogli... przejrzeć gazety. A w tych roiło się od reklam firm, które prześcigały się w dotarciu do potencjalnych klientów. Ówczesna prasa na różne sposoby przekonywała bowiem, że zrobienie bliskim wymarzonego (i nierzadko drogiego) prezentu na Gwiazdkę, to wręcz obowiązek.
logo
Tak do zakupu książek na świąteczne prezenty zachęcano na łamach pisma "Światowid" (1933). Archiwum m.st. Warszawy
logo
Kasetki Elida - najlepszy prezent na gwiazdkę. Przynajmniej dla św. Mikołaja z reklamy w "Tygodniku Ilustrowanym" (1928). Archiwum m.st. Warszawy
logo
Humor na święta zapewniał browar Okocim. Reklama z pisma "Światowid" (1928). Archiwum m.st. Warszawy
logo
Odkurzacz Electrolux - idealny prezent dla pań domu. Reklama w "Kurierze Warszawskim" (1926). Archiwum m.st. Warszawy
logo
Pod żadną choinką nie powinno zabraknąć Nivei - przekonuje reklama ze "Światowida" (1934). Archiwum m.st. Warszawy
logo
Już przed wojną było wiadomo, że czekoladki to prezent świąteczny, który musi się udać. Archiwum m.st. Warszawy
logo
Prawdziwy mężczyzna powinien dostać na Gwiazdkę krawat - przekonuje reklama z "Kuriera Warszawskiego" (1926). Archiwum m.st. Warszawy
Afisze przedwojennych gazet niezwykle perswazyjnie "przemawiały" do konsumentów. Dziś u wielu z nas mogą wywoływać uśmiech na twarzy, ale tak naprawdę zdają się dowodzić, że naszym rodakom przed wojną towarzyszył istny świąteczny szał zakupowy. Nie mogło być inaczej, skoro do "nie żałowania grosza" przekonywały nawet gwiazdy kina.
logo
Olga Bakłanowa, aktorka filmowa. Fotografia sytuacyjna (trzyma plakat zachęcający do robienia świątecznych zakupów). Archiwum Ilustracji "Ilustrowanego Kuriera Codziennego". Narodowe Archiwum Cyfrowe