
Wraz z powstaniem kasty celebrytów pojawiło się – a raczej zostało wykreowane – zapotrzebowanie na rozmaite programy z ich udziałem. W zamierzchłych czasach telewizyjnej pruderii szczytem ekshibicjonizmu i przekroczeniem nieprzekraczalnych, wydawałoby się, granic, był program "Big Brother Vip".
Obawiałem się też, czy nasze społeczeństwo jest na tyle otwarte, by przyjąć na klatę lustro, które bezlitośnie pokaże wszystko, co boli. To nie jest zwykłe lustro. To jest zwierciadło prawdy, dokładnie takie samo jak to, w którym przegląda się zła królowa w "Królewnie Śnieżce". Bez względu na to, jakiego nie miałbyś mniemania o swojej doskonałości, ono i tak ci powie, że wcale nie jest tak idealnie.

