Stany Zjednoczone normalizuje stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z Kubą. Po ponad pięciu dekadach.
Stany Zjednoczone normalizuje stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z Kubą. Po ponad pięciu dekadach. Andrey Armyagov / Shutterstock.com

To może być jedno z największych osiągnięć prezydentury Baracka Obamy. W Waszyngtonie ogłoszono normalizację stosunków z Kubą. Jako pierwszy prezydent od czasów rewolucji Obama rozmawiał z Raulem Castro, przewodniczącym Rady Państwa. Stany otworzą w Hawanie ambasadę i umożliwią inwestowanie na Kubie.

REKLAMA
Od ponad pół wieku Ameryka izolowała Kubę, a jedynym kontaktem z tym krajem byli szpiedzy i imigranci, którzy masowo nadciągali przez Zatokę Meksykańską. Teraz, za sprawą Baracka Obamy i Raula Castro to się zmienia. W środowe południe lokalnego czasu Obama ogłosił w Białym Domu, że rozpoczyna proces normalizacji stosunków z Kubą.
Pod tym hasłem kryje się ogromna zmiana polityki wobec Kuby, która od 1961 roku była izolowana i objęta restrykcyjnym embargiem. Obama zapowiedział, że na wyspie zaczną działać amerykańskie banki i sieci płatnicze. Możliwe będzie inwestowanie i importowanie kubańskich cygar na własny użytek (do wartości 100 dol.).
P121614PS-0625
Amerykański prezydent stwierdził, że ostatnie pięć dekad embarga nie przyniosło skutku, trzeba spróbować czegoś innego. Według doniesień zza Oceanu w rozmowach pośredniczył papież Franciszek, a negocjacje toczyły się w Kanadzie. Równolegle w kubańskiej telewizji wystąpił młodszy z braci Castro, który powiedział, że szanuje decyzję Obamy. Orędzia poprzedziła rozmowa, która miała trwać aż 45 minut. Według szefa biura "New York Times" w Meksyku była to pierwsza rozmowa na takim szczeblu od czasów rewolucji. Jak donoszą media z Miami tamtejsi imigranci nie są zadowoleni ze zwrotu w polityce Obamy.