
Nic tak dobrze nie ociepla wizerunku polityka jak okładka i wywiad w świątecznym numerze popularnego pisma dla pań. Ewa Kopacz wykorzystuje tę szansę w pełni, opowiadając w wywiadzie o tym, jak trudno mieszka się w pokoju poselskim (skromność), jak dobrze dogaduje się z córką i jak rozpieszcza wnuczka (ludzki polityk). Nie zabrakło wątków politycznych: Kopacz buduje swoją legendę na sprawie zakupu szczepionek na ptasią grypę.
Kiedy tylko pokazano okładkę najnowszej “Vivy!” internauci skrytykowali Ewę Kopacz (czy raczej grafików) za zbyt dużą ingerencję Photoshopa. Ale poza sesją (co ciekawe w Kancelarii Premiera, nie w domu) jest też wywiad. Kopacz opowiada w nim o tym, jak wiele czasu spędza w pracy: dzień przy Alejach Ujazdowskich kończy ok. 20 i jedzie do Hotelu Poselskiego, gdzie w niewielkim pokoju zabiera się do czytania dokumentów.
Najpierw jednak dzwoni do córki. To jej poświęcona jest spora część wypowiedzi premier Kopacz. Szefowa PO opowiada o ich przyjaźni, o podobieństwach i różnicach między nią i córką, wreszcie o wnuczku. Jak zapewnia, pozwala mu na wszystko, bo wyznaje zasadę, że dziadkowie są od rozpuszczania, wychowywać powinni rodzice.
Ewa Kopacz
Polityka pojawia się w wywiadzie na końcu, ale jest ważnym elementem rozmowy. Kopacz przypomina o sprawie zakupu szczepionki na ptasią grypę. Kiedy w Europie szalała pandemia tej choroby, Polska zdecydowała, by nie kupować szczepionek, co później okazało się słuszną decyzją, bo wirus nie był tak groźny.
Co więcej, tłumaczy, że dzięki zaoszczędzeniu tych pieniędzy można było wyposażyć wiele oddziałów w sprzęt ratujący życie. Przypomina sprawę chłopca, którego uratowano z wychłodzenia. Wyraźnie widać, że ta sprawa będzie fundamentem, na którym Kopacz będzie budowała wizerunek kompetentnej i pracowitej.

