
Dwa nocne kluby zostały zamknięte przez prokuraturę w ostatnim dniu trwania modlitw, które od miesiąca odbywały się codziennie w w kościele św. Wojciecha na Rynku. – Bóg jest wierny. Odpowiedział na naszą prośbę. Cieszymy się, że wkroczył i zainterweniował – mówił portalowi NaszDziennik.pl Karol Sobczyk, rzecznik "Szpitala Domowego".
REKLAMA
Prokuratura w ramach toczącego się śledztwa weszła do dwóch klubów nocnych przy ulicach Grodzkiej i Floriańskiej. Na czas czynności procesowych kluby zostały zamknięte. Zabezpieczono znajdujące się w nich komputery, kamery i nośniki elektroniczne.
Zawiadomienie złożyło 20 osób, które poczuły się przez kluby oszukane. Ponieważ oba miejsca znajdują się w kamienicach wpisanych na listę UNESCO, ich właścicielom dodatkowo grozi również zarzut samowoli budowlanej. W klubach prokuratura zabezpieczyła także dokumentację budowlaną i zleciła niezależne ekspertyzy.
Od miesiąca w mieście trwała akcja o moralną odnowę Krakowa, którą nazwano "Szpitalem Domowym". Codziennie odbywały się spotkania modlitewne i pikiety przeciwko umieszczaniu takich klubów na Starym Mieście. Jej uczestnicy mówią, że działanie prokuratury było boską interwencją. Chcieli swoją akcją pokazać, że młodzież walczy modlitwą.
Działalność "Szpitala Domowego" na tym się nie skończy. Do czerwca 2015 roku w kościele św. Wojciecha będzie działał "Duchowy SOR". Codziennie będzie można w atmosferze pokutnej adorować Najświętszy Sakrament.
Źródło: NaszDziennik.pl
