
"18 grudnia 2014 r. Dzień wstydu mediów w Polsce" - stwierdził dziennikarz "Gazety Polskiej Codziennie" Samuel Pereira. Powodem do wstydu ma być "przemilczenie" przez główne stacje telewizyjne zeznań Bronisława Komorowskiego w sprawie WSI. Jedyną telewizją, która w nieco partyzancki sposób transmitowała to wydarzenie na żywo była Telewizja Republika. Prawica pyta, dlaczego? My też.
Jedyni sprawiedliwi Na Twitterze w dniu czwartkowych zeznań wybuchła prawdziwa burza, w centrum której był dziennikarz Telewizji Republika Michał Rachoń. To właśnie on użył swojego samsunga, aby mimo braku akredytacji Kancelarii Prezydenta na antenie Telewizji Republika ukazała się transmisja z blisko czterech godzin zeznań Komorowskiego.
Rozprawa odbyła się w pałacu prezydenckim. Prezydent był świadkiem w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i byłego oficera WSI płk. Aleksandra L., oskarżonych o płatną protekcję przy weryfikacji żołnierzy WSI. Czy było to wydarzenie na tyle istotne, aby była na żywo transmitowana we wszystkich telewizjach? Zdania są podzielone.


Media odpowiadają Zdaniem "niepokornych", ominięcie zeznań prezydenta stawia Polskę poza kręgiem zachodniej cywilizacji. Tyle tylko, że według atakowanych telewizji, zeznania Komorowskiego wcale nie były przemilczane, choć nie zdecydowano się transmisję na żywo. Całość dostępna jest na YouTubie.
O zarzuty kierowane do głównych stacji telewizyjnych zapytaliśmy przedstawicieli TVN, Telewizji Polskiej oraz Polsatu. Rzecznik prasowy telewizji założonej przez Zygmunta Solorza-Żaka podkreśla, że jego stacja pokazywała obszerne fragmenty z posiedzenia, a później w serwisach były relacje z tego wydarzenia. – Temat był w sposób odpowiedni prezentowany w naszych kanałach informacyjnych – stwierdził w rozmowie z naTemat.
Tomasz Matwiejczuk
Mania na punkcie prezydenta? O to, czy zeznaniom prezydenta Bronisława Komorowskiego poświęcono wystarczająco dużo czasu, zapytaliśmy także rzecznika Telewizji Polskiej. Jacek Rakowiecki wydaje się być nieco zdziwiony zarzutami o "przemilczanie". – TVP oczywiście nie ominęła tego tematu – mówi naTemat.
Jacek Rakowiecki
Niestety, mimo iż zwróciliśmy się również po komentarz TVN-u, poprzez maile oraz drogą telefoniczną, przedstawiciele stacji nie wytłumaczyli, dlaczego na antenie TVN24 nie było transmisji z całego przesłuchania w Pałacu Prezydenckim (pokazano tylko jego początek, później relacjonowano fragmenty).
Każda z trzech stacji informacyjnych relacjonowała wyjaśnienia świadka Komorowskiego. Nie w takim stopniu, jak oczekiwała tego prawica, ale w takim, na jaki zasługiwało to wydarzenie. Bo Komorowski nie powiedział nic szokującego, nie był oskarżonym, ale świadkiem. A załamywanie rąk nad stanem mediów to nic innego, jak kolejny przejaw walki z konkurencją i uderzania w Bronisława Komorowskiego. Wszak za pół roku wybory.
