
Atak hakerów na serwery firmy Sony to akt wojny – ocenia republikański senator John McCain. Dodaje, że Stany mają narzędzia, by na ten atak odpowiedzieć. Z kolei FBI może dowieść, że za atakiem stoją władze Korei Północnej. Możliwe też, że w akcję zamieszane były Chiny.
REKLAMA
W reakcji na planowaną premierę filmu “The Interview”, komedii opowiadającej o zamachu na Kim Dzong Una zaatakowano serwery Sony. Według FBI za wyciekiem m.in. danych pracowników, wewnętrznej korespondencji na temat gwiazd i scenariuszy filmowych stoi rząd Korei Północnej. To na jego zlecenie mieli działać hakerzy, którzy sforsowali zabezpieczenia serwerów.
Według Johna McCaina, kandydata Republikanów na prezydenta w 2008 roku, to nic innego jak “akt wojny”. Przekonuje on, że USA mogą na niego odpowiedzieć, bo mają ku temu odpowiednie narzędzia informatyczne. Jednocześnie skrytykował Baracka Obamę, zarzucając mu bagatelizowanie kwestii cyberbezpieczeństwa.
A te powinny być dla USA kluczowe, bo wielu przedsiębiorców i wojskowych ma jeszcze w pamięci Titan Rain. To kryptonim największej w historii serii cyberataków, które trwały przez ponad rok. Stała za nimi specjalna jednostka wojskowa położona w Chinach. Ale jak widać nie wyciągnięto z tej porażki amerykańskich służb wystarczających wniosków.
Źródło: CNN
