Młody Chińczyk wygrał przed sądem sprawę, w której domagał się zadośćuczynienia za to, iż leczono go z homoseksualizmu.
Młody Chińczyk wygrał przed sądem sprawę, w której domagał się zadośćuczynienia za to, iż leczono go z homoseksualizmu. Fot. Shutterstock.com

Leczenie homoseksualizmu? To niedorzeczne nawet dla osławionego łamaniem praw człowieka chińskiego wymiaru sprawiedliwości. Pekiński sąd wydał właśnie wyrok, w którym nakazuje klinice oferującej leczenie z pociągu płciowego do osób tej samej płci publiczne przeproszenie 30-letniego Yang Tenga i wypłacenie mu zadośćuczynienia.

REKLAMA
Sprawa młodego Chińczyka była wyjątkowo kontrowersyjna, bo w ośrodku w Czungkingu postanowiono wyleczyć go z homoseksualizmu za pomocą hipnozy i... elektrowstrząsów. Po takich torturach i poniżeniu postanowił zaryzykować publiczną walkę o godność. Zakładał, iż chińskie sądy skłonią się raczej do przekonania, że gejów i lesbijki leczyć należy, ale właśnie pozytywnie się zawiódł.
Sąd w Pekinie uznał nie tylko, iż niedopuszczalne jest stosowanie tak drastycznym metod, ale podkreślił również, że homoseksualizm nie jest schorzeniem wymagającym leczenia. Chiński wymiar sprawiedliwości ograniczył jedynie wymiar zadośćuczynienia dla Yang Tenga. Mężczyzna żądał aż 14 tys. juanów, ale decyzją sądu spece od leczenie homoseksualizmu muszą wypłacić mu jedynie 3,5 tys. juanów.
Jego sprawa potwierdza pozytywne zmiany w chińskim sądownictwie, ale ujawnia też wielki wciąż problem tamtejszego społeczeństwa z tolerancją. Jeszcze do końca minionego stulecia homoseksualizm był w Chinach nielegalny i oficjalnie uznawany za niebezpieczne dla społeczeństwo schorzenie psychiczne.
Nieco ponad dekadę od chwili zliberalizowania prawa większość mieszkańców Państwa Środka wciąż myśli jednak o gejach i lesbijkach w dawnych kategoriach. Właśnie to sprawiło, iż Yang Teng do kliniki obiecującej wyleczenie z homoseksualizmu zgłosił się dobrowolnie, bo gorąco do tego nakłaniali go najbliżsi.
Źródło: TheGuardian.com