Joanna Kluzik-Rostkowska poprosiła, by uczestnicy facebookowej akcji nie dzwonili do niej w Wigilię
Joanna Kluzik-Rostkowska poprosiła, by uczestnicy facebookowej akcji nie dzwonili do niej w Wigilię Fot. Julia Mafalda Łobodzińska / Agencja Gazeta

Na początku grudnia Joanna Kluzik-Rostkowska zaczęła głośno przypominać, że w czasie przerwy świątecznej szkoły muszą zapewnić opiekę tym uczniom, którzy jej potrzebują. Część internautów zamierza sprawdzić telefonicznie, czy w Wigilię pracować będzie także sama pani minister. Kluzik-Rostkowska zaapelowała do nich, by zamiast dzwonić, porozmawiali z nią na czacie.

REKLAMA
Facebookowa akcja „Dzwonimy w Wigilię o godzinie 13:00 do Pani Minister Kluzik-Rostkowskiej" odniosła niespodziewany sukces. Zamiar wzięcia udziału w wydzwanianiu do sekretariatu resortu edukacji zapowiedziało bowiem prawie 10 tys. osób.
Tak duże zainteresowanie inicjatywą Sebastiana Szczęsnego, redaktora portalu Edukacja.net, nie uszło uwadze Kluzik-Rostkowskiej, która poprosiła, by uczestnicy akcji jednak nie dzwonili do niej w Wigilię.
– Tak dużej grupie łatwiej będzie się porozumieć przez internet, dlatego między 12.30 a 13.30 zapraszam na czat – oznajmiła minister edukacji, którą cytuje „Gazeta Wyborcza”. Czat ma się odbyć na facebookowym profilu Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Kluzik-Rostkowska dodała, że podane przez nią informacje, które przypominały, że w okresie świątecznym szkoły muszą zapewnić dzieciom opiekę, jeśli te takowej wymagają, spotkały się z niemałym odzewem. Do ministerstwa dzwonili i pisali m.in. rodzice, którzy „dopiero co dowiedzieli się, że mają prawo skorzystać z opieki szkoły w tym czasie”.
List, który oburzył nauczycieli
Minister przypomniała o obowiązkach nauczycieli w specjalnym liście do rodziców. – Zimowa przerwa świąteczna w tym roku rozpocznie się 22 grudnia i będzie trwała do 31 grudnia. To dla uczniów czas wolny od zajęć dydaktycznych. Dni przerwy świątecznej, z wyjątkiem świąt, nie są jednak dla nauczycieli ani dniami wolnymi od pracy, ani dniami urlopu wypoczynkowego i nauczyciele pozostają do dyspozycji dyrektora – napisała Kluzik-Rostkowska.
Do listu dołączono adres mailowy i numer telefonu, z których mogą korzystać rodzice, aby uzyskać dodatkowe informacje lub podzielić się uwagami. List oburzył Związek Nauczycielstwa Polskiego, który stwierdził, że minister zachęca rodziców do składania donosów na nauczycieli.
– Jesteśmy przerażeni tabloidyzacją polityki edukacyjnej w wydaniu pani minister. Nie pamiętamy już czasów, kiedy minister zamiast rozwiązywać realne problemy posługuje się takimi metodami, nakłaniając do pisania donosów – napisano na stronie ZNP.
źródło: Wyborcza.pl