Janusz Lewandowski, komisarz ds. programowania finansowego i budżetu.
Janusz Lewandowski, komisarz ds. programowania finansowego i budżetu. Fot. Komisja Europejska

Europoseł PO i były komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski nie zamierza zrzec się wysokich odpraw, które przewidziano dla odchodzących ze stanowisk unijnych komisarzy. Jak tłumaczy, w ten sposób pieniądze nie "przepadną" w administracji UE i będzie z nich więcej pożytku.

REKLAMA
– Werdykt jest jednoznaczny: skoro te pieniądze nie idą na nasze programy (wracają do administracji), nie warto rezygnować, bo więcej pożytku będzie, jeśli znacznie intensywniej będę zasilał fundacje i instytucje charytatywne, z którymi od lat współpracuję, oraz osoby potrzebujące pomocy – tłumaczy w specjalnie wydanym oświadczeniu europoseł Lewandowski.
Unijnej odprawy zrzekło się większość byłych komisarzy wybranych na europosłów, choć Polak nie jest jedyny, który postąpił inaczej. To samo zrobił m.in. fiński były wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. gospodarczych i walutowych, a ostatnio komisarz ds. rozszerzenia Olli Rehn.
Przypomnijmy: komisarze kończący pracy w KE mają prawo przez trzy lata pobierać tzw. przejściowe świadczenie. Jego wysokość ustalana jest na podstawie wysługi lat. Unijni komisarze, którzy odchodzą z urzędu po jednej kadencji, mogą liczyć na odprawę w wysokości 50 proc. miesięcznych zarobków, co daje ok. 10 tys. euro brutto (pensja komisarza wynosi 20,8 tys. euro).
Źródło: RMF FM