Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

„Im  głośniej ktoś pokrzykuje i im radykalniejsze składa deklaracje, tym większym często potem okazuje się koniunkturalistą. Tej prawdy dowodzi zmiana stanowiska Wojciecha Cejrowskiego w sprawie bojkotu Empiku” – pisze Łukasz Warzecha na łamach portalu braci Karnowskich. Cejrowskiemu dostaje się za przyjęcie przeprosin od prezesa Empiku i zaprzestanie bojkotu sieci w związku z wykorzystaniem w świątecznej kampanii wizerunków Marii Czubaszek i Adama Nergala Darskiego.

REKLAMA
Kiedy ruszyła kontrowersyjna kampania Empiku, Cejrowski wystąpił z apelem o niekupowanie jego książek w tej sieci. Zmienił jednak zdanie, kiedy prezes Empiku Olaf Szymanowski wystosował do niego list z przeprosinami.
„Cejrowski w odpowiedzi zadeklarował, iż przeprosiny go satysfakcjonują i nie tylko nie wzywa już do bojkotu, ale przeciwnie – namawia do zrobienia zakupów w Empiku, co i sam uczyni” – pisze Warzecha. Publicysta uważa, że postawa Cejrowskiego jest co najmniej dziwna.
„Jednak Cejrowski najpierw głośno krzyczał, a potem, pod wpływem głupawego, zdawkowego liściku, w którym prezes sieci robi ze wszystkich idiotów, szybciutko położył uszy po sobie. I to jest już żenujące” – pisze.
logo
"Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje" – pisze Warzecha o Cejrowskim. Twitter.com
„Co więcej, może sprawiać wrażenie, jakby było działaniem uzgodnionym z Empikiem, mającym na celu zneutralizowanie złego wizerunku u części potencjalnych klientów” – dodaje Warzecha. "Jest takie przysłowie: krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje” – konkluduje publicysta.
Źródło:
fronda.pl