
Obawy włoskich funkcjonariuszy co do wizyty Ali Agcy w Watykanie okazały się jednak nieuzasadnione. Niedoszły morderca Jana Pawła II, który 13 maja 1981 roku próbował dokonać zamachu na ówczesnego przywódcę Stolicy Apostolskiej, w sobotę chciał po prostu pomedytować chwilę przy grobie świętego papieża z Polski.
REKLAMA
Nim Ali Agcy to umożliwiono, został jednak zatrzymany przez policję i wylegitymowany na watykańskim posterunku. Kiedy udowodnił, że nie ma złych zamiarów, funkcjonariusze pozwolili mu wreszcie podejść do grobu św. Jana Pawła II, przy którym Turek złożył kwiaty. Chwilę później podobno opuścił Rzym i udał się do Austrii, gdzie znalazł nowy dom po wyjściu zza krat.
Przypomnijmy, że Ali Agca po nieudanym zamachu na Jana Pawła II w 1981 roku przez wiele lat odbywał karę pozbawienia wolności we włoskim zakładzie karnym, a po zwolnieniu go z tej placówki trafił do ojczystej Turcji, gdzie kolejne kilka lat również spędził na resocjalizacji.
Po śmierci Jana Pawła II bezskutecznie próbował uzyskać przepustkę na udział w pogrzebie papieża, ale po wyjściu z zakładu karnego wrócił do Europy i wielokrotnie zapowiadał, że jeszcze raz chciałby stanąć przed człowiekiem, którego przed laty miał zabić.
Do pierwszego takiego spotkania doszło jednak jeszcze za życia papieża-Polaka, który odwiedził Agcę w zakładzie karnym. Później gościem papieskim była także matka zamachowca, a w 1999 roku Jan Paweł II zaapelował do prezydenta Włoch o ułaskawienie Turka. Carlo Azeglio Ciampi zgodził się na zwolnienie Ali Agcy, ale jednocześnie pozwolił na ekstradycję przestępcy do Turcji, gdzie na wolność pozwolono mu wyjść dopiero na początku 2010 roku.
Źródło: ANSA.it
