Podsumowanie roku na Facebooku.
Podsumowanie roku na Facebooku. Fot. Facebook

No i stało sie. Pod koniec roku Facebook podrzucił nam coś, czym wiralowo ekscytują się użytkownicy na całym świecie. Także i w Polsce. Na pewno zauważyliście to już na swoim time line.

REKLAMA
Wiecie już o czym mowa, prawda? Podsumowanie roku, które od kilku dni masowo zalewa profile na Facebooku. Nie ma się co dziwić, w końcu kiedy najlepiej podsumowywać miniony rok, jak nie w grudniu?
Podsumowałeś? Nie spamuj
Problem w tym, że zbyt wielu internautów wzięło sobie tę aplikację nieco zbyt mocno do serca. Podsumowałeś swój rok? Świetnie! Był udany? Jeszcze lepiej. Ale po co, serio, spamować tym na tablicy? Nie będziesz ani wyjątkowy (zrobiło to już połowa – albo i więcej - twoich znajomych), ani nie zainteresujesz tym innych.
Naprawdę - aplikacja jest ciekawym rozwiązaniem - fajnie zerknąć z perspektywy roku na ostatnie 12 miesięcy, ale skąd pomysł, że podsumowanie twojego roku może interesować kilkuset twoich znajomych równie mocno jak ciebie? Nie interesuje. No może z początku kilka pierwszych, ale nie kilkaset kolejnych.
Swój rok też podsumowałem, sprawdziłem i nie udostępniłem dalej. Nie dlatego, że był wyjątkowo nieudany czy coś w tym stylu. Po prostu byłem jedyną osobą, którą to interesowało.
"Świetny"? Nie zawsze
A i sama aplikacja nie jest idealna. Niestety dobitnie pokazuje to przykład specjalisty od designu stron internetowych Erica Meyera. Facebook podsumował, że jego rok był „świetny”, ilustrując to fotografią jego córki. Córki, która zmarła w tym roku na raka mózgu. Meyer podzielił się tym spostrzeżeniem w internecie, sprawę opisał m.in. „Washington Post”.
logo
Aplikacja nie zawsze działała tak, jak powinna. Ericowi Meyerowi wyświetlono zdjęcie jego zmarłej córki.
Po tym artykule o całym zajściu dowiedział product manager Facebooka Jonathan Geller. Skontaktował się z Meyerem, którego przeprosił za całą sytuację oraz przyznał, że następnym razem postarają się wziąć pod uwagę takie sytuacje. Liczba interakcji z konkretnymi zdjęciami (lajki, udostępnienia, komentarze) była jednym z najsilniejszych czynników decydujących o tym, które ze zdjęć wyświetlą się w podsumowaniu roku.
Na koniec wszystkim czytelnikom życzę, by nadchodzący 2015 był jeszcze lepszy niż mijający 2014 i każdy poprzedni.