Szef MSZ Grzegorz Schetyna miał być wściekły na wieść o decyzji Kopacz.
Szef MSZ Grzegorz Schetyna miał być wściekły na wieść o decyzji Kopacz. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jak dowiaduje się „Polska The Times”, premier Ewa Kopacz podjęła decyzję o wstrzymaniu ewakuacji około stu osób polskiego pochodzenia z wschodniej Ukrainy. Informacje gazety kilka godzin po ukazaniu się ich w mediach zdementowała rzeczniczka rządu oraz MSW i MSZ. Uznano je za "nierzetelne i nieprawdziwe".

REKLAMA
Jak dowiedzieli się dziennikarze gazety, Kopacz miała podjąć decyzję za namową minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej, której argumentem miało być, że ewakuacja stu osób w obecnej chwili będzie musiała skutkować ewakuacją kilku tysięcy obywateli Polski z Ukrainy i innych krajów ogarniętych wojną. Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna miał być wściekły z powodu decyzji Kopacz.
Po oznajmieniu przez premier pierwotnej decyzji o ewakuacji do końca roku szef MSZ rozpoczął do niej przygotowania – Uzgodnił z administracją ukraińską uproszczoną formułę wydawania paszportów wyjeżdżającym oraz inne procedury organizacji tej ewakuacji, np. zabezpieczenie transportu, działania ukraińskiej milicji i administracji lokalnej. Po decyzji premier Kopacz wyszedł na idiotę – mówi anonimowo urzędnik MSZ w rozmowie z „PTT”.
Oficjalnie ewakuacja została odroczona i jak informuje rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski, ma się ona odbyć w styczniu.
Decyzja premier Kopacz wywołała poruszenie wśród dziennikarzy.
logo
Twitter
logo
Twitter.com
Marek Migalski napisał z kolei, że ta decyzja "stwarza zagrożenie dla Polaków na Ukrainie", którzy właśnie "stali się zwierzyną łowną".
Informacjom dziennikarzy "Polska The Times" zaprzeczyła rzeczniczka rządu Iwona Sulik. – Tekst w "Polska the Times" to spekulacje, premier nie podjęła żadnej decyzji o wstrzymaniu ewakuacji, wszystko przebiega zgodnie z planem– powiedziała Sulik w rozmowie z TVN24.
Źródło:
polskatimes.pl