To było 37 godzin piekła – pisze "La Repubblica".
To było 37 godzin piekła – pisze "La Repubblica". Fot. Twitter

Rosną obawy, że w pożarze promu na Morzu Adriatyckim mogło zginąć więcej osób. Do tej pory media podawały informacje o dziesięciu ofiarach, lecz poszukiwanych może być nawet 40 osób.

REKLAMA
Poza osobami, które znajdują się na oficjalnej liście pasażerów, na pokładzie płynącego z Patras w Grecji do Ancony we Włoszech promu „Norman Atlantic” znajdowali się nielegalni imigranci. Wśród rozbitków było dwóch Afgańczyków.
Włoska prasa pisze o tym, że szlak ten jest często wybierany przez uciekinierów z Syrii i Iraku, którzy zazwyczaj ukrywają się w zaparkowanych na pokładzie promu ciężarówkach. Zwraca się też uwagę na różnice między spisem pasażerów, których, według list, było 478, a danymi dotyczącymi uratowanych z pokładu, których było 427. Włoskie gazety wysuwają tezy, iż spisy pasażerów mogły zostać sfałszowane.
"To było 37 godzin piekła" – pisze o dramacie, który rozegrał się na morzu, rzymski dziennik "La Repubblica". Podkreśla, że kapitan  Argilio Giacomazzi był ostatnią osobą, która opuściła statek. Pracę załogi oraz ekip ratunkowych chwalił włoski premier Matteo Renzi.
Nie cichną jednak pytania o przyczyny dramatu, który rozegrał się na morzu oraz o kwestie bezpieczeństwa promu. Wątpliwości budzi choćby fakt, że w ciągu pięciu lat prom „Norman Atlantic” trzykrotnie zmieniał nazwę. Przyczyny katastrofy badają prokuratury w Apulii.
Źródło:
repubblica.it