
Okres świąteczno-noworoczny nie obfituje w sensacyjne wydarzenia polityczne, więc Monika Olejnik zaprosiła do studia Radia ZET Tomasza Terlikowskiego, by porozmawiać z nim o prawach zwierząt. Publicysta powtarza bowiem, że zwierzęta nie mają praw. – Jak słyszę pana kolegów prawicowców i ten jad, który sączą, to wolę mojego psa, moją Lukę – oznajmiła Olejnik.
REKLAMA
Temat zwierząt został poruszony przez Terlikowskiego jeszcze w ubiegłym tygodniu, gdy publicysta napisał na łamach „Rzeczpospolitej”, że zwierzęta nie mają praw nawet w Wigilię. – Zadowolenie ludzi, którzy chcą jeść mięso czy mieć (tak jak ja) piątkę dzieci, powinno być ważniejsze niż interesy miliardów krów czy bilionów świnek morskich i szczurów – stwierdził Terlikowski.
Słowa redaktora naczelnego Telewizji Republika wywołały sporo kontrowersji, dlatego Olejnik zapytała go na antenie Radia ZET, czy zamierza przeprosić zwierzęta. Tak postawione pytanie było dla publicysty pewnym zaskoczeniem, ponieważ – jak zaznaczył –nie ma za co przepraszać.
– Żeby mieć prawa, trzeba mieć obowiązki, trzeba być podmiotem moralnym, a zwierzęta nie są podmiotami moralnymi. Więc filozoficznie nie można mówić o ich prawach – wytłumaczył Terlikowski. Gdy Olejnik zauważyła, że obowiązków nie posiadają także niemowlaki, jej rozmówca przypomniał, że dziecko w końcu dorośnie i stanie się podmiotem moralnym, który posiada obowiązki.
– Kota nie skazuje się za znęcanie się nad myszami. Gdyby kot miał prawa w znaczeniu filozoficznym, można by go za to skazać, co nie zmienia faktu, że człowiek ma obowiązki wobec zwierząt. W każdej filozofii, aby mieć prawa, trzeba mieć obowiązki – dodał Terlikowski, podkreślając przy okazji, że sam był kiedyś właścicielem kota.
Następnie Olejnik i Terlikowski przeszli do wymieniania uprzejmości. Dziennikarka oświadczyła, że od towarzystwa „prawicowców” woli towarzystwo swojego psa. – A ja, jak słyszę lewicowców, którzy wylewają jad na dzieci nienarodzone albo narodzone lub też rodziców z dziećmi, (…) to mnie się też robi słabo. Często najgłębsi obrońcy praw zwierząt są głębokimi przeciwnikami praw ludzi – odparł publicysta.
źródło: Radio ZET
źródło: Radio ZET
