Aleksandr Łukaszenka chce normalizacji relacji między Białorusią i Europą Zachodnią.
Aleksandr Łukaszenka chce normalizacji relacji między Białorusią i Europą Zachodnią. Fot Slavko Sereda / Shutterstock.com

To "normalizacji stosunków z Zachodem" miało służyć niedawne trzęsienie ziemi na szczytach władzy u naszych sąsiadów ze Wschodu. - Graniczymy z Zachodem i nie chcemy żadnych konfliktów, ani politycznych, ani dyplomatycznych - poinformował prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka przedstawiając we wtorek nowego szefa swojej administracji, Alaksandra Kosinca.

REKLAMA

Wcześniej Łukaszenka doprowadził do zmiany na stanowisku szefa białoruskiego rządu. Po czterech latach rządów Michaiła Miasnikowicza zastąpił dotychczasowy ambasador Białorusi w Federacji Rosyjskiej Andriej Kobiakow. Nowe twarze pojawiły się także w gabinetach szefów najważniejszych resortów i na czele Banku Narodowego.

Kiedy Aleksandr Łukaszenka dymisjonował kolejnych wysokich rangą urzędników, wielu wskazywało, iż to realizacja jego planu "unarodowienia" władzy. Dotąd większość najbardziej wpływowych polityków stanowili bowiem ludzie urodzeni w Rosji. Od niedawna Łukaszenka zaczął tymczasem wyraźnie stawiać na rdzennych Białorusinów, takich jak on. Teza ta nie do końca sprawdziła się jednak już, gdy ogłoszono nazwisko nowego premiera, bo Kobiakow przyszedł na świat w samej Moskwie.

We wtorek sam białoruski prezydent postanowił tymczasem wyjaśnić, że zmiany na szczytach władzy nie są dyktowane czynnikiem etnicznym, a raczej dyplomacją i zwyczajnym pragmatyzmem. - Połowa naszego handlu przypada na Zachód. Jeśli Zachód wyciągnie do nas rękę w celu współpracy, to trzeba to wykorzystać. Będziemy dążyć do normalizacji stosunków z Zachodem - zapowiedział Aleksandr Łukaszenka

Ogłaszając prozachodni kurs prezydent Białorusi jednocześnie zapewnił o tym, iż "nic nie zastąpi relacji z bratnią Rosją". Podkreślił jednak, że "ani z Zachodu, ani ze Wschodu niedopuszczalne jest wywoływanie presji" na jego kraj. Szczególnie w kwestii zaplanowanych na koniec przyszłego roku wyborów prezydenckich.

Źródło: Belta.by