
- Nie miałam piersi! I to naprawdę była najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłam. Implanty sprawiły, że czuję większą pewność siebie odnośnie swojego ciała. Nie chodziło o to, żeby być bardziej seksi - ogłosiła na łamach pisma "Redbook" Kaley Cuoco, gwiazda serialu "Big Bang Theory".
REKLAMA
Jak wyjaśniła przy okazji Cuoco, zawsze czuła się nieproporcjonalna ze względu na rozmiar piersi. Jej wypowiedź odbiła się szerokim echem w amerykańskich mediach, bo cała rozmowa dotyczyła... feminizmu i dyskryminacji kobiet.
Aktorka wprost przyznała, że feministką nie jest, choć "tak naprawdę się nad tym nie zastanawiała". - Nigdy nie byłam feministką żądającą równouprawnienia, ale może to dlatego, że tak naprawdę nigdy nie spotkałam się z brakiem równości - wyjaśniła gwiazda serialu w "Redbooku".
Jednocześnie odtwórczyni roli Penny w "Big Bang Theory" zdradziła, że... uwielbia gotować swojemu mężowi i robi to pięć razy w tygodniu. - Może to brzmi staroświecko, ale podoba mi się idea kobiet dbających o swoich mężczyzn. Nad swoją pracą mam taką kontrolę, że lubię przychodzić do domu i służyć mężowi - tłumaczyła aktorka. Podkreśliła przy tym, że dokładnie taka była jej matka - i prawdopodobnie Kaley przejęła to po niej.
Źródło: Huffington Post