Lekarze oskarżają Arłukowicza i NFZ o mobbing. Bo masowo chcą kontrolować przychodnie

Lekarze oskarżają Bartosza Arłukowicza o mobbing.
Lekarze oskarżają Bartosza Arłukowicza o mobbing. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Sprawa to pokłosie braku porozumienia między resortem zdrowia a przedstawicielami Porozumienia Zielonogórskiego (POZ). Ich rozmowy na temat funkcjonowania podstawowej opieki zdrowotnej 29 grudnia zakończyły się fiaskiem.


Lekarze porozumieli się z szefem resortu zdrowia, Bartoszem Arłukowiczem co do ogólnych kwot, jakie miały być przeznaczone na działanie służby zdrowia. Nie udało się jednak wypracować wspólnego stanowiska m.in. na temat podziału tych pieniędzy oraz czasu trwania umów.


Wskutek braku tego porozumienia, część lekarzy rodzinnych nie przedłużyło kontraktu z NFZ. Spory odsetek tej grupy stanowili właśnie lekarze zrzeszeni w POZ.

Bartosz Arłukowicz poinformował jednak w czwartek na konferencji prasowej, że umowami na 2015 rok objętych jest już 80 proc. lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej.

Minister zdrowia zdecydował, że oddziały NFZ w czwartek, tak jak w środę, otwarte będą do północy, by lekarze mogli się porozumieć z funduszem. Niezależnie od zawarcia umowy, jeśli jutro nie otworzą swoich gabinetów, stracą dotychczasowych pacjentów i będą musieli na nowo zbierać deklaracje.


Minister zdrowia stwierdził na konferencji, że docierają do niego głosy lekarzy, którzy chcieliby pracować, ale zabraniają im tego przełożeni popierający Porozumienie Zielonogórskie.

– Byliśmy już informowani o wszczęciu kontroli przez NFZ – mówiła na antenie stacji TVP Info Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarka rodzinna zrzeszona w Porozumieniu Zielonogórskim. – To mobbing i próba wywierania nacisku na podpisanie niekorzystnej umowy. Od dzisiaj mamy państwo bezprawia. Od jutra część gabinetów będzie zamkniętych.


Kontroli mają zostać poddane wszystkie podmioty zrzeszone w Porozumieniu Zielonogórskim oraz ok. 180 innych przychodni. Urzędnicy sprawdzą m.in. realizację umowy z 2014 r. i rozporządzenia o świadczenia gwarantowanych. NFZ zobowiązał placówki do tego, by najpóźniej 2 stycznia do godziny 14.00 poinformowały go w jakich terminach mogą się u nich zjawić kontrolerzy.

Teoretycznie Fundusz ma uprawnienia do przeprowadzenia takich kontroli. Zastrzeżenia lekarzy budzi jednak sposób i termin w jakim zostali o tym poinformowani. – (…) Jeśli to jest rozsyłane w Sylwestra, o godzinie 14, do setek gabinetów lekarskich, to chyba mi państwo nie powiecie, że to nie jest próba wywierania nacisku? – zaznacza Zabielska-Cieciuch.

Lekarka zdementowała jednocześnie pogłoski o rzekomym szantażu, jaki wobec resortu mieli stosować medycy. Stwierdziła, że środowiska lekarskie chcą z resortem rozmawiać, tyle, że resort zamiast się z nimi spotkać, rozmowy woli prowadzić na konferencjach prasowych.

Źródło: tvp.info

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Okrzyknięto ją feministką, choć... sama nie rozumie dlaczego. Natchniona rozmowa z Mery Spolsky
Burgenland Tourismus 0 0Takiej Austrii na pewno nie znacie. Jesienny wypad do Burgenlandu zmieni wasze myślenie o tym kraju
0 0W Białymstoku tej zimy WOŚP nie zagra. No, chyba że stanie się cud