
Dlaczego podczas treningu wykorzystujemy te wszystkie gadżety, których kiedyś nie było, a efekty są podobne? Życie przeciętnego człowieka ma inny charakter. Zmieniają się też zawody. Dzisiaj chciałbym Wam opisać, dlaczego coraz częściej wykorzystuję wszystkie dostępne metody oraz badania.
REKLAMA
Kiedyś trener wykorzystywał stoper i notatnik. Był osamotniony na placu boju o nowy rekord życiowy zawodnika. Pełnił rolę trenera, fizjoterapeuty, dietetyka, psychologa, fizjologa, a czasem nawet lekarza. Dzisiejszy szkoleniowiec nie musi znać się na wszystkim. Niestety, jeśli trener nie będzie potrafił zebrać informacji i zbudować z tego całości to pomoc specjalistów i nowych gadżetów nic nie da. Oczywiście, nie znając się na tych nowościach, też można trenować zawodników.
Dziś praca trenera to ścisła współpraca w ramach SZTABU TRENERSKEGO, czyli ciągłe poszukiwanie małych zmian, które przynoszą duże zyski. Są dane, które łatwo zweryfikować, jak np. brak odpowiedniego odżywiania czy nieprawidłowe wykonywanie ćwiczeń siłowych. Trener też musi też znać się na obecnie stosowanej elektronice: pulsometry, kamery, mierniki zakwaszenia itp. Tym razem poszukujemy tych granic, których nie widać gołym okiem.
Każdy biegacz musi wykonywać testy swojego aktualnego poziomu, w celu ocenienia czy zmiany idą w dobrym kierunku, co i jak zmienić, i jak trenować.
Każdy biegacz musi wykonywać testy swojego aktualnego poziomu, w celu ocenienia czy zmiany idą w dobrym kierunku, co i jak zmienić, i jak trenować.
Obciążenia treningowe można dobierać na podstawie obecnych wyników oraz różnych testów. PRAWDZIWA WIEDZA TO ZNAJOMOŚĆ PRZYCZYN. Jedną z wyznawanych przez nas zasad prawidłowego treningu jest kontrola postępów. Najlepszym na to sposobem jest regularne przeprowadzanie testów wydolnościowych. Jednym z najbardziej popularnych wśród biegaczy jest test Żołędzia. Jego nazwa pochodzi od nazwiska profesora Jerzego Żołędzia, który kierował pracami zespołu naukowców, którzy w latach 90 opisali test. Do testu potrzebny jest pulsometr i pomiar odległości.
My mamy jednak możliwości i poddaliśmy całą grupę badaniu wydolnościowemu VO2max, przeprowadzonemu metodą bezpośrednią (gazometryczne i mleczanowe). Chodzi m.in. o maksymalny pobór tlenu, tętno maksymalne, pracę płuc czy zakwaszenie, które jest badane podczas biegu oraz po jego zakończeniu. Sam test polega na tym, że biegacz zaczyna od niskiej prędkości 6-7 km/godz., a po rozgrzewce prędkość zwiększa o 2 km co 3 minuty, czyli 8, 10, 12, 14 itd. Zawodnik biegnie do zmęczenia, czyli musi wykonać maksymalny dla siebie wysiłek. Kolejne badania pokażą, które wskaźniki się poprawiły, a tym samym, czy zawodnicy sumiennie pracowali i wzięli sobie do serca wytyczne fizjologa i trenera.
Ponadto badania wydolnościowe określają poziom wytrenowania oraz umożliwiają opracowanie skutecznego planu treningowego, podnoszącego wydolność fizyczną. Podczas wysiłku (szczególnie o charakterze wytrzymałościowym) do pracy mięśni niezbędny jest tlen (wysiłek tlenowy, np. bieganie, jazda na rowerze, gry zespołowe, itp.). Dzięki uzyskanym wynikom jesteśmy w stanie określić, jak intensywnie (na jakim tętnie) powinieneś trenować, by się nie zakwasić i by twoim mięśniom nie zabrakło tlenu, dzięki czemu unikniesz przetrenowania i skutecznie podniesiesz wydolność fizyczną.
Maksymalny minutowy pobór tlenu, dla niewtajemniczonych w fizjologii sportowej oznaczany symbolem VO2max, jest uważany za miarę tlenowej wydolności organizmu. Zapewne większość osób wie, że do funkcjonowania każdej żywej komórki naszego organizmu potrzebny jest tlen. W mitochondriach (jedno z organelli komórkowych) każdej komórki odbywają się skomplikowane reakcje chemiczne, których efektem jest wytworzenie określonej porcji energii (ATP - adenozyno trójfosforan). Aby te reakcje były możliwe, potrzebny jest tlen. Tlen pobieramy z otoczenia, dzięki pracy układu oddechowego. Następnie układ krążenia transportuje tlen do wszystkich komórek organizmu. Niezależnie od tego czy śpimy, czy trenujemy, pobieramy z otoczenia określoną ilość tlenu. VO2 określa, ile litrów tlenu pobieramy z otoczenia w ciągu jednej minuty czy to spoczynku, czy podczas wysiłku. VO2max to nic innego jak maksymalne wartości, jakie możemy zarejestrować u danej osoby w trakcie badania wydolnościowego. Podobnie jak mamy określone maksymalne wartości tętna, tak samo każdy człowiek ma swoją wartości VO2max. Po zebraniu danych i wnikliwej analizie cały zespół, korzystając z pulsometrów, jest w stanie trenować mądrzej i dokładniej.
Badanie wyznaczyło dla każdego progi treningowe:
- Regeneracja (w celu aktywnej regeneracji lub odchudzania zaleca się̨ wysiłek w zakresach tętna),
- Wytrzymałość (w celu zwiększenia wydolności tlenowej organizmu),
- Podniesienie progu beztlenowego (trening celujący w podniesienie progu beztlenowego),
- Trening beztlenowy/interwał (celem podniesienia wytrzymałości tempowej i VO2max - interwały),
- Próg mocy (celem podniesienia mocy maksymalnej beztlenowej).
- Regeneracja (w celu aktywnej regeneracji lub odchudzania zaleca się̨ wysiłek w zakresach tętna),
- Wytrzymałość (w celu zwiększenia wydolności tlenowej organizmu),
- Podniesienie progu beztlenowego (trening celujący w podniesienie progu beztlenowego),
- Trening beztlenowy/interwał (celem podniesienia wytrzymałości tempowej i VO2max - interwały),
- Próg mocy (celem podniesienia mocy maksymalnej beztlenowej).
Kilka wskazówek treningowych:
Podczas przygotowań do półmaratonu musimy skupić się na kilku elementach. Po pierwsze na wysiłku w strefie Wytrzymałości, teraz potrzebujemy więcej pracy w tym zakresie, jak i unikaniu pracy w przedziale Progu mocy. Kolejnymi ważnymi jednostkami treningowymi będą te, które będziemy przeprowadzać w pozostałych strefach, ale nie są one teraz najważniejszym elementem. Dopiero, gdy zbudujemy odpowiednią bazę będziemy częściej pracować w tych dwóch zakresach.
Podczas przygotowań do półmaratonu musimy skupić się na kilku elementach. Po pierwsze na wysiłku w strefie Wytrzymałości, teraz potrzebujemy więcej pracy w tym zakresie, jak i unikaniu pracy w przedziale Progu mocy. Kolejnymi ważnymi jednostkami treningowymi będą te, które będziemy przeprowadzać w pozostałych strefach, ale nie są one teraz najważniejszym elementem. Dopiero, gdy zbudujemy odpowiednią bazę będziemy częściej pracować w tych dwóch zakresach.
Biegaczom przypominam, że bieganie to też siła biegowa, czyli pamiętamy o podbiegach i skipach.
W nowym roku życzę więc chłodnej głowy i zbilansowanego treningu.
Wasz trener Grzegorz Zwierzchoń biegnijZwierzu.pl
Wasz trener Grzegorz Zwierzchoń biegnijZwierzu.pl