Prezydent Bronisław Komorowski miał wrócić do polowania
Prezydent Bronisław Komorowski miał wrócić do polowania Fot. "Do Rzeczy"
Reklama.
Prezydent zapewniał, że złoży broń, kiedy dostał w prezencie od dzieci i wnuków aparat fotograficzny wraz z prośbą, by powstrzymał się od polowań. “Do Rzeczy” utrzymuje jednak, że Komorowski nie porzucił swojej pasji. Ma brać udział w łowach, które organizuje firma Biura Polowań Niwa Jerzy Golbiak z Niska. Choć właściciel tego nie potwierdza, okoliczni mieszkańcy wiedzą swoje.
"Do Rzeczy"

Proszą o zachowanie w tajemnicy ich nazwisk, ale o polowaniach opowiadają chętnie. – Wiele razy widzieliśmy tu helikopter z biało-czerwoną szachownicą. Wkrótce potem słyszeliśmy z lasu odgłosy polowania, czyli ujadanie psów i strzały z broni myśliwskiej – opowiada mieszkaniec miejscowości.

Czy to wiarygodna relacja? Można mieć wątpliwości. Tygodnik przyznaje, że o samych polowaniach nie wiadomo wiele. Tylko tyle, że "ochrona prezydencka podczas pobytu głowy państwa w okolicy jest bardzo dyskretna, właściwie niewidoczna".
Nie pierwszy raz pojawiają się tego typu plotki. W lipcu tego roku o tym, że prezydent nadal poluje, pisał "Fakt". W tekście znalazła się informacja, że łowy odbywają się w północno-wschodniej części Polski – "w bardzo intymnej atmosferze". Poza tym otoczenie prezydenta bardzo pilnuje, by nie wydostały się żadne dowody, jak np. zdjęcia z trofeami.
Źródło: "Do Rzeczy"