
Czy stereotyp Polaka-złodzieja samochodów, popularny zwłaszcza za naszą zachodnią granicą, doczeka się choćby częściowej rewizji? Niewykluczone, bo, jak wynika z danych niemieckiej policji, spada poziom kradzieży aut w graniczących z Polską landach.
REKLAMA
W ostatnim roku udało się poprawić poziom bezpieczeństwa we wschodnich Niemczech, a konkretnie w Brandenburgii, Saksonii i Meklemburgii. Policja z Poczdamu (Brandenburgia) informuje, że tylko w pierwszym półroczu 2014 roku liczba kradzieży samochodów w tym regionie obniżyła się o 10,5 proc. - łącznie w tym okresie skradziono około 1700 samochodów. Z kolei ilość kradzieży tablic rejestracyjnych był od stycznia do czerwca 2014 roku mniejszy o 14 proc. (1457 przestępstw), niż w tym samym przedziale czasowym rok wcześniej.
Niemieccy policjanci podkreślają, że wpływ na taki wynik ma niewątpliwie polepszenie współpracy z polskimi organami ścigania. Policje z obu państw ścigają złodziei w ramach wspólnej grupy śledczej Joint Investigation Team (JIT), którą powołano w 2013 roku. Jednym z jej sukcesów było aresztowanie członków polskiego gangu samochodowego.
Złodzieje działający w strefie przygranicznej muszą mieć się na baczności, bo na ich trop mogą wpaść także funkcjonariusze tzw. Soko Grenze - specjalnej niemieckiej grupy dochodzeniowej. Jej zasługą było przyłapanie niedawno we Frankfurcie nad Odrą kierownictwa jednej z szajek, trudniących się kradzieżą aut.
Miejmy nadzieję, że dalsza współpraca polskich i niemieckich służb policyjnych, celnych oraz granicznych przyniesie dalszy spadek przestępczości. Z obopólną korzyścią.
Źródło: TVN24 Biznes i Świat
