
"Miley Cyrus to współczesna pin-up girl" zdaje się mówić w swoim tekście dla Vogue'a Suzy Menkes, jedna z najbardziej cenionych dziennikarek w świecie mody. Młoda Cyrus wypina pośladki, wdzięczy się i nazywana jest wulgarną. Ale czy rzeczywiście pin-up girls robiły coś zupełnie innego?
REKLAMA
Wszyscy uważamy dziewczyny pin-up za swego rodzaju kultowe. Kochamy je za seksapil, wielbimy kobiecie kształty, zazdrościmy odwagi. Pin-up zalotnie zerkają na nas z plakatów i wszechobecnych podobizn. Rzadko zdarza się słyszeć jakiekolwiek negatywne opinie na ich temat, a przecież... niewiele różni je od ikon współczesnej popkultury. Miley, Beyonce, Kim Kardashian. Menkes nie pozostawia wątpliwości - to pin-up girls naszych czasów.
Te z lat 40. i 50. XX wieku - ubrane w rozkloszowane sukienki, spod których widać fragment bielizny albo ukazujące się w marynarskim, niegrzecznym stroju. Te współczesne - bardziej odważnie eksperymentujące ze stylami. I jedne, i drugie - uśmiechnięte, dumne z kobiecości, zadbane i w pełnym makijażu eksponują swoje ciało. Czy rzeczywiście tak wiele je łączy?
Menkes przyjrzała się dawnym dziewczynom i wydały jej się dziwnie znajome. Te pozy, niektóre gesty, mimika. "Wyobrażam sobie, że w czasie wojny plakaty reklamowe pełne seksapilu rozjaśniały mdłe ulice" mówi dziennikarka. Ale wesołe obrazki przyrównuje niepokojąco do twerkującej Cyrus, ledwie ubranej Beyonce, pokazującej pupę w całej swej okazałości Kardashian czy odważnej Britney Spears z jej nastoletnich czasów. Gdy wszyscy na nie patrzą, one pokazują swoją kobiecość najbardziej jak mogą - poprzez ciało. Błyszczą, świecą, są niegrzeczne i kuso ubrane.
Robi się mniej radośnie i kolorowo, a bardziej seksistowsko. "Trzy ostatnie to matki, a obraz, jaki wysyłają do swoich dzieci i fanów, jest seksistowski". Co jest więc nie tak w byciu "pin-up" współczesnych gwiazdek? To, że od czasu dawnych dziewczyn wiele się zmieniło, minęły lata uświadamiania, pojawiła się rewolucja feministyczna, walka o prawa kobiet. I mimo to dalej kobiety takie są głównie obiektami seksualnymi oraz seks sprzedaje się wciąż bardzo dobrze - a nawet lepiej. I chociaż dawny pin-up minął, a nam zostały tylko plakaty z dziewczętami cieszącymi nasze oczy, nie uświadamiamy sobie, że do malunków pozowały dziewczyny z prawdziwego zdarzenia. Takie, które teraz nas burzą niemiłosiernie.
