
Kończy się 18-dniowa przerwa w szkołach. Po raz pierwszy tak głośno było o dostępnej od lat możliwości zostawienia dzieci w szkołach w dniach, kiedy nie ma lekcji. I rzeczywiście w wielu szkołach frekwencja była wyższa niż w poprzednich latach, ale w wielu rodzice nie przywieźli dzieci, choć wcześniej to deklarowali i nauczyciele siedzieli na dyżurach sami.
- Jestem w gabinecie, pode mną są dwie klasy niemal pełne dzieci. W inne dni, np. w wigilię czy 2 stycznia, widocznie rodzice nie potrzebowali aż takiej pomocy - mówił w poniedziałek 5 stycznia Rafał Lisowski, dyrektor Zespołu Szkół nr 48 na warszawskim Bemowie. Tego dnia na zajęcia opiekuńczo-wychowawcze przyszło ok. 40 dzieci - na co dzień w podstawówce jest ich prawie 800. Czytaj więcej
