
Znany z ostrego języka szef Komitetu Wykonawczego Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że Radosław Sikorski nie może być dłużej Marszałkiem Sejmu. Przypomina aferę taśmową, wątpliwości co do kilometrówek i wydatki na pisanie przemówień. - Nie wiadomo, czy z Sikorskiego dureń, czy zdrajca… - mówi Joachim Brudziński.
Radosław Sikorski jest jednym z najbardziej znienawidzonych przez Prawo i Sprawiedliwość polityków PO. Dlatego wykorzystują oni każdą okazję, by go skrytykować. Teraz za paliwo do oskarżeń służą informacje o wydatkach byłego szefa MSZ na pisanie i konsultowanie przemówień.
Joachim Brudziński
Brudziński i inni politycy PiS domagają się odwołania Sikorskiego z funkcji Marszałka Sejmu. Zewsząd słychać, że cierpliwość do Marszałka traci też Platforma. Sikorski nie ma swojej frakcji, właściwie poza Jackiem Rostowskim nikt się za nim nie wstawi. Czara goryczy jest coraz bardziej pełna, a patrząc na ostatnie kilka miesięcy aktywności Sikorskiego o kroplę, która ją przeleje, nie będzie trudno.
Źródło: "Super Express"
