
Po długiej chorobie zmarł 7 stycznia ok. godz. 22.00 Tadeusz Konwicki. Autor m.in. „Małej Apokalipsy”, scenarzysta i reżyser niezapomnianej adaptacji "Dziadów" Mickiewicza. Miał 88 lat.
REKLAMA
– Ja jestem ostatni, co pamięta początek XX wieku – mawiał Tadeusz Konwicki, który był zarówno partyzantem antysowieckiego podziemia, jak i zaangażowanym marksistą, wreszcie - sceptycznym obserwatorem dziejów.
Konwicki urodził się 22 czerwca 1926 r. w Nowej Wilejce – lewobrzeżnej dzielnicy Wilna. W czasie II wojny światowej był żołnierzem Armii Krajowej. W partyzantce antysowieckiej działał do 1945 r. Po wojnie studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim a następnie na Uniwersytecie Warszawskim. Ostatecznie studiów jednak nie ukończył.
Debiutował w 1948 r. powieścią „Rojsty”, która jednak została zatrzymana przez cenzurę. Wydano ją dopiero osiem lat później. W międzyczasie ukazało się natomiast m.in. socrealistyczne opowiadanie „Przy budowie”. Publikował też w „Nowej Kulturze” czy „Sztandarze Młodych”, był członkiem PZPR. – Wydawało mi się wówczas, że receptą na wydobycie się z tej całej katastrofy, również moralnej, jest utopia socjalistyczna - tłumaczył się Konwicki po latach z okresu, gdy był jednym z bezkompromisowych głosicieli socjalistycznej ideologii. – Ale tych tekstów nie da się niczym usprawiedliwić.
Na przełomie lat '50 i '60 Konwicki zajął się twórczością filmową. To wtedy wyreżyserował m.in. takie filmy jak „Ostatni dzień lata”, „Salto”, „Zaduszki” czy „Dolina Issy”, by w 1963 r. wydać jedną ze swoich najważniejszych książek - „Sennik współczesny”. Trzy lata później Konwicki odszedł z PZPR.
W kolejnych latach ukazują się m.in. „Kalendarz i klepsydra”, „Kompleks polski”, „Mała apokalipsa” i „Lawina i kamienie”. Jego ostatni film to "Lawa" z 1989 roku, niezapomniana adaptacja "Dziadów" Mickiewicza z wielką kreacją Gustawa Holoubka. Konwicki pożegnał się z pisaniem wydając w 1995 r. „Pamflet na siebie”. – Nieoczekiwanie dopadła mnie starość. Jestem znudzony i zniechęcony. (...) Czuję, że w ogóle niepotrzebnie pisałem i że z ulgą odłożyłem pióro (chyba na zawsze) – mówił wtedy.
Źródło: wp.pl
