
Od wczoraj miliony osób, chcących wyrazić solidarność z rodzinami ofiarami ataku na paryską redakcję pisma satyrycznego "Charlie Hebdo", publikuje na swoich profilach społecznościowych hasło "Je suis Charlie", (fr. Jestem Charlie). Tak samo postąpił szef Rady Europejskiej Donald Tusk podkreślając na Twitterze, że Europa nie da się zastraszyć zamachowcom.
– Dzisiejszej nocy moje serce jest także w Paryżu. Jestem Charlie. Nie boimy się – napisał Tusk.

W drugim twitterowym poście były premier podkreślił, że Europejczyków "nie zastraszą brutalne ataki na wolność".

Środowy zamach wstrząsnął Francją i całym światem. Prezydent Francois Hollande ogłosił żałobę narodową. Obwieściło ją dziś w południe bicie kościelnych dzwonów.
Internauci z całego świata potępiają zamach na redakcję tygodnika. Tylko wczoraj hasła "Je suis Charlie" jako popularnego hasztagu użyto w mediach społecznościowych ponad 2 miliony razy.
Na wczorajsze wydarzenia zareagowały też media. Jedną z najbardziej wymownych okładek ma dzisiejsze wydanie brytyjskiego „The Independent”. We Francji, ale też w wielu stolicach po obu stronach Oceanu, zorganizowano marsze solidarności.

W sumie, w ataku zginęło 12 osób, w tym dwóch policjantów. Siedem osób zostało rannych, cztery z nich są w stanie krytycznym.
"Charlie Hebdo" słynie z kontrowersyjnych żartów na tematy religijne. Czasopismo zamieszczało na swoich okładkach karykatury odnoszące się do islamu, judaizmu i chrześcijaństwa. Niektóre z nich miały wulgarny wydźwięk.
