Masz 30 lat i charyzmę? Zostań agentem nieruchomości. "Można zarobić naprawdę duże pieniądze"
Masz 30 lat i charyzmę? Zostań agentem nieruchomości. "Można zarobić naprawdę duże pieniądze" Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta

Agent nieruchomości to wymarzona praca dla ludzi barwnych i pewnych siebie. Od roku nie trzeba nawet posiadać licencji zawodowej, aby pomagać w obrocie nieruchomościami.

REKLAMA
Wyobraźmy sobie 30-latka, który chciałby zmienić swoje życie. Próbował już kilku zawodów, ale wciąż szuka dla siebie własnej drogi. Ma co najmniej średnie wykształcenie, jest zdolny i gotowy do pracy. – Warto próbować w nieruchomościach – zachęca Małgorzata Dudek, zatrudniająca pośredników w handlu nieruchomościami. – Ten zawód jest szansą na dobry zarobek, człowiek ma kontakt z i ludźmi, dzięki czemu buduje relacje i uczy się samego siebie. Jeśli tylko pokona ewentualne bariery, można zarobić naprawdę duże pieniądze – słyszę od przedstawicielki branży.
Małgorzata Dudek od lat prowadzi agencję nieruchomości w Lublinie. – To świetny zawód – zapewnia bez wahania. Odkąd zniesiono obowiązek posiadania licencji, może go uprawiać niemal każdy. Wystarczy ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Efekt jest taki, że jednoosobowe biura nieruchomości otwierają osoby bez żadnych kwalifikacji. Ale do sukcesu potrzeba znacznie więcej.
Dyplom nie potrzebny
Najlepiej byłoby, gdyby każdy pośrednik miał wyższe wykształcenie, a do tego ukończył studia podyplomowe związane z zawodem. Dodatkowym atutem jest zawsze licencja zawodowa i kilka lat praktyki. – Można nie skończyć żadnych studiów, a być świetnym pośrednikiem – mówi Małgorzata Dudek. Nowym osobom w branży wydaje się, że praca w agencji nieruchomości to sposób na "łatwy pieniądz".
Wiele osób ma nie najlepsze wyobrażenie o pośrednikach, na czym tracą zawodowi i doświadczeni agenci. Niektórzy biorą pieniądze dosłownie za to, że wskażą klientowi adres. Taka obsługa sprawia, że ludzie nie mają zaufania do agentów. – Biura profesjonalne opiekują się klientem od pierwszej chwili. Utrzymuje się z nim stały kontakt, jeździ z nimi do obiektów itd. Tymczasem są agenci, którzy nawet nie posiadają samochodów – mówi Małgorzata Dudek.
– Są tacy, którzy są naciągaczami, oraz ci, którzy rzetelnie pracują. Ten podwójny obraz agenta nieruchomości jest niestety prawdziwy – mówi przedstawicielka branży. Jej zdaniem, odkąd każdy może zostać agentem, jakość obsługi znacznie spadła. Sama zatrudnia nie tylko tych zdolnych, ale i wyedukowanych kandydatów. Wraz z pojawieniem się nowych osób w branży, w dół poszły również ceny za usługi agentów. Mimo to, nadal pozostają one na bardzo wysokim poziomie.
Komu i ile
Pośrednicy w obrocie nieruchomościami prowadzą najczęściej własną działalność i żyją przede wszystkim z uzyskanych prowizji. Zarobki są bardzo różne i zaczynają się od 2 tys. zł netto. – Można zarobić 6, 10, albo 20 tys. zł. Może być też tak, że nie zarobimy wcale - wszystko zależy od agenta – mówi Dudek. Najwięcej zarobią osoby, które szybko nawiązują kontakty interpersonalne, ale przy tym pozostają rzetelni.
Trzeba mieć też dużo samodyscypliny, bo w tej branży nie pracuje się "od do". Czas pracy nie jest limitowany, a więc sami decydujemy o tym, kiedy mamy wolne. Jeśli jesteśmy obrotni, nie będziemy się przepracowywać. Ci, którzy lubią chodzić na skróty, mogą skorzystać z internetowych kursów "przygotowujących do zawodu". Ich ceny zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych.
W Warszawie prowizje wynoszą najczęściej od 2 do 5 proc. wartości nieruchomości. Co za to kupujemy? Jeśli trafimy na profesjonalnego agenta, otrzymamy przede wszystkim bezpieczeństwo, unikniemy kruczków prawnych i pułapek, które mogą nas spotkać przy zakupie. Weźmy to pod uwagę, decydując się na wybór tego zawodu.