
Rupert Murdoch, właściciel News Corporation - jednej z największych na świecie korporacji prasowej, telewizyjnej i wydawniczej, znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak napisał na Twitterze, że odpowiedzialność za niedawny zamach na paryską redakcję pisma"Charlie Hebdo" oraz sklep z koszerną żywnością, spada na wszystkich muzułmanów.
REKLAMA
– Być może wielu muzułmanów jest usposobionych pokojowo, ale dopóki nie rozpoznają i nie zniszczą rozwijającego się dżihadystycznego raka, muszą ponosić odpowiedzialność – napisał kontrowersyjny biznesmen, bohater głośnej afery z tygodnikiem "News of the World".
W innym wpisie Murdoch zwrócił uwagę, że wielkie niebezpieczeństwo ze strony dżihadystów grozi nie tylko Europie, ale i rozciąga się "od Filipin, przez Afrykę, do USA". W jego opinii, polityczna poprawność sprawia, że nie zauważamy tego zagrożenia, ale to czysta hipokryzja.
Tweety Murdocha spowodowały lawinę komentarzy, głównie osób, którzy poczuli się dotknięci wrzucaniem do jednego worka zwolenników dżihadu i wszystkich wyznawców Islamu. Pojawiło się m.in. pytanie, jak wszyscy muzułmanie mieliby ponieść odpowiedzialność za czyny ekstremistów, skoro sami często padają ich ofiarami.
Ostatnie zamachy terrorystyczne wstrząsnęły nie tylko Francją, ale i całym światem. Atak na redakcję pisma "Charlie Hebdo", słynącego z publikowania materiałów dotyczących islamu, został przeprowadzony przez zamaskowanych napastników, uzbrojonych w kałasznikowy. Mężczyźni krzyczeli "Allah Akbar". Zginęło 12 osób, w tym dwóch policjantów.
Z kolei w jednym z paryskich sklepów koszernych, w którym zabarykadowali się kolejni napastnicy, zginęło czterech zakładników. Po przeprowadzeniu równoczesnych szturmów na drukarnię i sklep, wszyscy zamachowcy zostali zabici.
Źródło: The Independent
