
Produkowana przez plantatorów marihuana znana jest na całym świecie. Libański rząd przy pomocy armii od lat bezskutecznie próbuje sobie z nimi poradzić. Jednak plantatorzy libańskiej konopi uzbrojeni są po zęby, a że ich pola graniczą z ogarniętą wojną Syrią, teraz przygotowują się do wojny z Państwem Islamskim.
REKLAMA
Robią to nie tylko dlatego, by ratować swój narkobiznes, choć terroryści palą wielkie plantacje marihuany, które znajdują się po drugiej strony granicy, w Syrii. Plantatorzy zamierzają jednak sprzymierzyć się z armią, by wspólnie bronić wolności religijnej w Libanie. Mają doświadczenie, bo większość walczyła już w kilku konfliktach lokalnych i w wojnie domowej. Wystarczy tylko, że z domowego arsenału wyciągnął maczety, granatniki i karabiny maszynowe...
Źródło: wp.pl
