Związki zawodowe zapowiadają "eskalację protestu w regionie".
Związki zawodowe zapowiadają "eskalację protestu w regionie". Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Po 12 godzinach negocjacji z premier Ewą Kopacz górniczy związkowcy poinformowali, że rozmowy nie doprowadziły do porozumienia. W związku z tym we wtorek ma nastąpić „dalsza eskalacja protestu w regionie”. Obecnie protestują górnicy z ośmiu kopalń.

REKLAMA
– Chcę podkreślić, że strona związkowa poddawała dzisiaj propozycje bardzo głębokiej restrukturyzacji i bardzo głębokich programów naprawczych tych kopalń, które przeznaczone są do likwidacji. Te propozycje nie zostały przez stroną rządową przyjęte, a z kolei te, które przedstawiła strona rządowa, nie dają żadnej gwarancji, że te kopalnie będą mogły funkcjonować więcej niż rok, czy półtora – powiedział Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Premier Kopacz oświadczyła natomiast, że rządowa propozycja „pozostaje nadal na stole”. – Przyjechałam tu, na Śląsk, z bardzo konkretną propozycją. Propozycją ochrony miejsc pracy dla górników, dla których pracy mam olbrzymi szacunek – zaznaczyła szefowa rządu.
Rząd nie chce "dosypywać pieniędzy do nierentownych kopalń"
Kopacz podkreśliła, że jej gabinet chce pomóc pogrążonemu w kryzysie górnictwu, ale nie zamierza „dosypywać kolejnych pieniędzy do nierentownych kopalń”. Celem rządu jest przeprowadzenie restrukturyzacji źle funkcjonujących zakładów.
– Nadal uważam, że restrukturyzacja tych kopalni, w których albo kończą się pokłady, albo wydobycie węgla jest nierentowne, zasługuje na olbrzymi wysiłek. Wiele lat mówiono tylko o tym, że trzeba naprawić polskie górnictwo. Dzisiaj przyszedł czas na to, żeby oprócz gadania przystąpić do działania – dodała Kopacz, którą cytuje stacja TVN24.
Szefowa rządu zapewniła, że samo przeniesienie zakładów do Spółki Restrukturyzacji Kopalń nie musi wiązać się z ich likwidacją. Do statutu spółki dodano bowiem zapis, który mówi, że może się ona zajmować nie tylko wygaszaniem kopalń, ale i prowadzeniem w nich normalnej działalności.
Kolorz wyjaśnił natomiast, że związkowcy nie zgodzą się na rozwiązania grożące likwidacją czterech zakładów, choć mogą przystać na restrukturyzację.
– Myśmy dzisiaj zaproponowali, że owszem, zgadzamy się, aby na na czas trudnego procesu naprawczego te cztery kopalnie były  okresowo wniesione do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ale też wyraźnie podkreśliliśmy, że gdy przejdą ten proces naprawczy, muszą mieć gwarancje dalszego funkcjonowania.  Rozbiło  się o to, że nikt nie był nam w stanie zagwarantować, że te kopalnie będą mogły funkcjonować, nawet po głębokim procesie naprawczym, dłużej niż do 2018 roku – oznajmił szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Negocjacje mają być kontynuowane, choć strony nie ustaliły jeszcze terminu rozpoczęcia kolejnych rozmów.