
Mogłoby się wydawać, że Grand Pranksters to kolejny kanał na YouTubie, który zajmuje się żartowaniem z przechodniów. Odróżniają się jednak tym, że mają oryginalne przebrania, w których zmieniają się w realistycznych starców. Wkręcają ludzi, że mają zawał, proszą o niesienie torby, która waży 35 kilogramów albo chcą całować się na środku ulicy pod jemiołą. Jednych śmieszą, a innych żenują.
REKLAMA
Są trójką znajomych z Bydgoszczy. Na co dzień pracują jako grafik, animator i kierowca, a kanał Grand Pranksters to ich hobby, przy którym świetnie się bawią. Lubią oglądać pranki, dlatego postanowili spróbować własnych sił i zaręczają, że mają jeszcze wiele ciekawych pomysłów. Początkowo chcieli robić żarty bez masek. Nawet nagrali jeden film, ale zrozumieli, że robią to wszyscy. Postanowili być oryginalni – tak powstało Grand Pranksters.
Choć mogłoby się wydawać, że najwięcej problemów sprawia chłopakom charakteryzacja, to schodzi z nią jedynie 15 minut. – Wystarczy założyć maski, które same w sobie są wysokiej jakości. Następnie do tego jakieś starsze ubrania i staruszkowie są jak się patrzy – mówią.
Nie jest to jednak tanie hobby. Na charakteryzację składają się specjalne maski, które pranksterzy zamówili ze Stanów Zjednoczonych oraz peruka. I to był największy koszt, który wyniósł ich kilka tysięcy złotych. W ubrania zaopatrują się w sklepach z odzieżą używaną, gdzie zawsze miłe panie coś doradzą i pomogą wybrać. W jednym z ich pranków można zobaczyć ohydny sztuczny biust babci – był on już w zestawie z maską. W Polsce można je kupić co prawda taniej, ale chyba nie są aż tak realistyczne (zdjęcie wyżej).
Niektóre z nich są całkiem zabawne jak np. “Heavy Bag Prank”. Starsza babcia zagubiona przed wejściem na schody razem z niepozornie wyglądającą torbą, która waży w rzeczywistości 35 kilogramów… Unosi ją jak gdyby nigdy nic i prosi przechodniów, aby pomogli jej wnieść ją na górę. Zgadzają się, unoszą i.... – “Proszę pana, to pan siły nie ma?” – wtrąca staruszka.
Jednak nie wszystkie żarty youtuberów są na takim samym poziomie. Widzom szczególnie nie spodobał się “Heart Attack Prank”, w którym staruszkowie udają zawał, by za chwilę strzelić z pistoletu i zacząć biec.
(...wulgaryzmy) Teraz ludzie będą przechodzić obojętnie, bo pewnie prank. Takie coś powinno być karane jako potencjalne stwarzanie zagrożenia dla ludzi, którzy naprawdę będą potrzebowali pomocy a przechodnie ich oleją.
Youtuberzy odpowiadają im...: – Haters gonna hate... Interesuje nas tylko konstruktywna krytyka. Taką zawsze bierzemy pod uwagę! Nie popełnia błędu tylko ten, kto nic nie robi. Uściślając, w przeważającej większości mamy pozytywny odbiór. Pod jednym z filmików "Heart Attack Prank" było dużo negatywów, ale ludziom w Polsce brakuje jeszcze dystansu do siebie, tak jak na Zachodzie.
Przekonują, że ich celem nigdy nie było urażenie kogokolwiek. Chcą się dobrze bawić i rozśmieszać innych. Robią również pozytywne filmiki jak ten z ostatniego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Nie jest on tak całkiem cukierkowy, ale później jest już milej.
Uczciwie trzeba zaznaczyć, że pranksterzy z Bydgoszczy nie wpadli na to jako pierwsi. Już wcześniej przebierał się m.in Sylwester Wardęga. W swoim filmie wcielił się w radosnego starca, który rozrabiał w miejscach publicznych, czym zadziwiał ludzi, a w szczególności ochroniarzy. Jednak oni jako jedyni skupiają się tylko na tego rodzaju żartach.
Co ciekawe, youtuberzy na razie nie zdradzają swojej tożsamości. Nawet ich znajomi nie wiedzą jakie mają hobby, chcą pozostawić sobie element zaskoczenia. Póki co, nagrywają tylko w Bydgoszczy, ale już planują wyjazdy również do innych miast.
