
Większość kobiet nie ma czasu, żeby kilka razy w tygodniu poświęcać go na manikiur. I jeśli już pójdzie na ten w profesjonalnym gabinecie, oczekuje, że przynajmniej jego efekt będzie zadowalający przez kilka dni. A najlepiej - tydzień. Czy to możliwe?
Zadrapany, połamany, odpryśnięty lakier jest w czołówce najobrzydliwszych grzechów urody, jakich może dopuścić się kobieta. Obskrobany manikiur wygląda nieestetycznie, „strzelanie” z jego resztek i drapanie go w pracy lub miejscach publicznych wśród niektórych budzi grozę (nawet ja, która do pedantek nie należę ostatnio przed sesją jogi prawie oddałam śniadanie na widok dwóch młodych kobiet wydłubujących sobie co nieco z paznokci u stóp i skrobiących resztki pedikiuru).
Co z tego, skoro nawet największe amatorki świeżego manikiuru nieraz miewają gorsze momenty. Po kilku dobach stukania w klawiaturę, mycia naczyń, brania kąpieli, sprzątania, prasowania i wykonywania wielu innych czynności boska emalia odpryska, pęka i obnaża nierówności. Konia z rzędem takiej kobiecie, która do tego nie dopuści i już zdąży albo sama pomalować pazur, albo pobiec do gabinetu na manikiur. A co z bardziej długodystansowymi metodami typu: hybryda, żel, akryl? Wiele osób obwinia je o trwałe... uszkodzenie płytki. Zapytałam więc o radę ekspertki, która na temat paznokci wie wszystko - Marzeny Kanclerskiej-Gryz, założycielki i właścicielki warszawskich salonów Nail Spa.
Marzena Kanclerska - Gryz, właścicielka salonu Nail Spa
Jest jednak rzesza kobiet, które albo nie przepadają za zwykłymi, jak i hybrydowymi lakierami, albo się one na ich płytce najzwyczajniej w świecie nie "trzymają". A presja aby mieć piękne zadbane dłonie ze świeżo wyglądającym manikiurem jest ogromna. Zwłaszcza w czasach, w których wszystko oceniamy wzrokiem i liczy się pierwsze wrażenie. Co wtedy można zrobić? Tipsy to raczej relikt przeszłości, który straszy jeszcze w niektórych szemranych miejscach o wątpliwym charakterze.
Marzena Kanclerska-Gryz, manikiurzystka i właścicielka Nail Spa
Są też wersje lakierów do paznokci o przedłużonym działaniu, jak popularny w wielu gabinetach Vinylux. Utwardza się światłem słonecznym i potrafi zdobyć paznokcie przez dwa do trzech tygodni. Minus? Nakłada się go bez uprzedniego nałożenia bazy, co po kilku tygodniach produktu na płytce wiąże się z jej odbarwieniem (szczególnie kiedy sięgamy po ciemne lub intensywne kolory lakieru). A ostatnio poznałam zupełnie nowy kosmetyk, który zachwala manikiurzystka Kasia Niemiec.

Kasia Niemiec, manikiurzystka i ekspert marki Sally Hansen
