Ksiądz Paweł K. został uznany winnym wykorzystywania seksualnego trzech małoletnich chłopców.
Ksiądz Paweł K. został uznany winnym wykorzystywania seksualnego trzech małoletnich chłopców. Fot: Shutterstock.com

Siedem lat pozbawienia wolności - to wyrok, który we wtorek usłyszał przed wrocławskim sądem ks. Pawła K. uznany za winnego w sprawie wykorzystywania seksualnego trzech małoletnich chłopców. - Biegli z zakresu seksuologii na podstawie materiałów zebranych w śledztwie jednoznacznie ustalili u oskarżonego pedofilię homoseksualną. Przypisane oskarżonemu czyny były wynikiem i następstwem ustalonych zaburzeń preferencji seksualnych - uzasadniał sędzia Maciej Skórniak.

REKLAMA
Nawet nie okazał skruchy
W ocenie sądu, wina księdza nie ulega wątpliwości. Potwierdziły ją na zeznania kilkuset świadków i zabezpieczone na komputerze Pawła K. i należących do niego nośnikach elektronicznych materiały będące pornografią pedofilską. Część z tych dowodów stanowiły fotografie ofiar 44-letniego duchownego.
Stosunkowo surowy wymiar kary sąd uzasadniał tym, iż pedofilskim skłonnościom ks. Paweł K. miał ulegać poprzez świadome i zaplanowane działania. Aż siedem lat za kratami duszpasterz ma spędzić między innymi również dlatego, że w trakcie całego postępowania nie okazał skruchy.
Choć wyrok jest wciąż nieprawomocny, a sąd oddalił wniosek prokuratury o tymczasowy areszt księdza uznając, iż wystarczającymi środkami zabezpieczającym są 100 tys. zł kaucji i zakaz opuszczania kraju, w winę ks. Pawła K. nie zdaje się nie wątpić wrocławska kuria. Duchowny już został ukarany suspensą, a obecnie trwa kościelne postępowanie mające doprowadzić do wydalenia go ze stanu duchownego.
Kuria nie czeka na uprawomocnienie
Wygląda więc na to, że nawet w kurii nie dano wiary tłumaczeniom ks. Pawła K., iż proces w sprawie o wykorzystywanie seksualne trzech małoletnich chłopców został mu wytoczony na skutek spisku uknutego przeciwko niemu przez organy ścigania.
Stanowcze postępowanie z podejrzanymi o pedofilię, a tym bardziej skazanymi za tego typu czyny duchownymi hierarchom nakazuje wprowadzona przez papieża Franciszka polityka "zero tolerancji". - Tak jak Jezus, użyję kija przeciwko księżom pedofilom - stwierdził kilka miesięcy temu przywódca Stolicy Apostolskiej.
W tym samym czasie Watykan opublikował statystyki, w których otwarcie przyznano, iż problem pedofilii może dotyczyć 2 proc. duchowieństwa na całym świecie. - Dwa procent to księża, a nawet biskupi i kardynałowie. A inni, jeszcze liczniejsi, wiedzą, ale milczą, wymierzają karę, ale bez podania powodu. Uważam ten stan rzeczy za nie do zniesienia i mam zamiar stawić mu czoło z surowością, jakiej wymaga - zapowiedział papież.
Źródło: TVP.info