
Styczeń to miesiąc filmowych nowości. Już 23 stycznia na ekrany wejdzie nowy film "Cuda" (Le meraviglie) w reż. Alice Rohrwacher. Ta młoda włoska reżyserka opowiada prawdziwą historię swojego niezwykłego dzieciństwa spędzonego w starym domu w Toskanii.
W pewnym momencie zawsze ktoś mnie pyta skąd jestem. Oczywiście wolałabym odpowiedzieć „z Rzymu” albo „z Mediolaniu”, co zamykałoby temat. Najczęściej jednak kończę, opowiadając, że pochodzę z prowincji na granicy Umbria-Lazio i Toskanii, gdzie mieszkają ludzie z różnych kultur. Czasami zdarza się, że osoba, z którą rozmawiam, zna te regiony. „Tak, tak. Byłem w Civita w poprzednią niedzielę. Czułem się, jakbym na jeden dzień cofnął się do średniowiecza”. Właśnie takie rozmowy były pierwszym impulsem do zrealizowania „Cudów”. Uświadomiły mi one, że ludzie postrzegają wieś albo małe miasteczka jako nieskażone cywilizacją miejsca poza czasem, gdzie niewiele się zmieniło. Tymczasem, jeśli spojrzeć na nie od środka, okazuje się, że to więzienia, na które ludzie dobrowolnie się skazali, bo wiedzą, że dostaną przynajmniej jedną miskę z ciepłym posiłkiem dziennie.
Telewizyjna prezenterka musiała być ikoną piękna, połączeniem dobrej wróżki i prawdziwej kobiety. Monica Bellucci ma w sobie oba te światy – magiczny i cielesny. Jest też obdarzona niesamowitym poczuciem humoru i dużym dystansem do siebie, co jest absolutnie konieczne jeśli chce się być dobrym aktorem. Wniosła też na plan prawdziwą aurę gwiazdy.