
Po ataku na paryską redakcję pisma „Charlie Hebdo” wiele osób, w tym Donald Tusk, pisało „Jestem Charlie”. Nie uszło to uwadze SLD, który postanowił zagospodarować krótkie hasło na górniczym gruncie. – Jestem górnikiem – zadeklarował Sojusz.
Trzeba pamiętać, że bez polskiego węgla nie ma energii elektrycznej, więc trzeba też pamiętać, że polski węgiel jest mało konkurencyjny, także i z tego powodu, że są nadmierne, rozdęte do granic możliwości obciążenia górnictwa różnego rodzaju daninami publicznymi.
Jeśli w 2000 roku opodatkowanie jednej tony węgla wynosiło gdzieś 35 zł, to w ubiegłym roku już 95 zł. I jeżeli pani premier Kopacz chce rzeczywiście pomóc górnikom i górnictwu, to niech zobaczy, jakie są obciążenia fiskalne, i nie wiem, czy wie o tym, że polskie górnictwo jest opodatkowane najwyższą stawką VAT-u spośród wszystkich krajów produkujących węgiel w Unii Europejskiej.
Ta stawka w tej chwili wynosi 23 procent, a dla porównania w Czechach i w Hiszpanii to jest 21 procent, w Niemczech – 19 procent, w Wielkiej Brytanii – 20 procent. Do tego dochodzą rozmaite kuriozalne podatki, np. od wyrobisk podziemnych, nawet ścieki, które są odprowadzane z kopalń, które wrzuca się do sieci kanalizacyjnych, są droższe niż te ścieki komunalne, które są bardziej toksyczne. Czytaj więcej
