
W londyńskiej Dulwich Gallery będzie miała miejsce nietypowa wystawa. Obok obrazów starych mistrzów zostanie wywieszona jedna chińska kopia o wartości mniej więcej 670 złotych. Widzowie, eksperci i krytycy sztuki będą mieli za zadanie zgadnąć, który z obrazów został wykonany współcześnie, a które to klasyki sprzed lat. Wystawa zostanie otwarta w lutym, ale to idealna okazja do przyjrzenia się rynkowi podróbek już teraz.
Po trzech miesiącach od otwarcia wystawy Dulwich Gallery ujawni, który obraz był kopią. Trafi on na ekspozycję innych obrazów wątpliwego autorstwa w kolekcji muzealnej. Jest ich już tam trochę. Ustalono, że z pięciu obrazów Tycjana, tylko jeden pochodzi rzeczywiście z pracowni malarza. Wśród ekspertów trwają również dyskusję, czy pięć obrazów Van Dycka jest autentycznych.
Czym innym jest uchodzące za w miarę legalne kopiowanie arcydzieł na płótnach o innych wymiarach, którym parają się Chińczycy, a czym innym wyłapanie efektów pracy zawodowego fałszerza.
Zdarzają się też przypadki naprawdę genialnych fałszerzy, których prace być może nadal wiszą nierozpoznane w muzealnych kolekcjach.
Kama Zboralska
Trudno opowiedzieć tylko o jednym obrazie tego genialnego fałszerza. Wolfgang Beltracchi sfałszował setki obrazów i to z pięciu ostatnich wieków. Malował obrazy Pietera Bruegla, Henriego Matisse'a, Pabla Picassa... Jego prace miały w kolekcjach największe muzea. Odsiaduje teraz wyrok 6 lat więzienia. Nie wiem na czym wpadł, można mu tylko pogratulować talentu.
