Urzędnicy w zaledwie dwie godziny rozstrzygnęli przetarg na dostarczanie listów polskich urzędów.
Urzędnicy w zaledwie dwie godziny rozstrzygnęli przetarg na dostarczanie listów polskich urzędów. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Urzędnicy z reguły ociągają się z podejmowaniem decyzji, a kiedy już muszą, robią wszystko, by zminimalizować ryzyko. Tymczasem rządowe Centrum Usług Wspólnych, które obsługuje ponad 100 państwowych urzędów wystarczyło dwie godziny, by rozstrzygnąć wart 35 mln zł przetarg na usługi pocztowe.

REKLAMA
Rządowe Centrum Usług Wspólnych powstało, by centralnie kupować towary i usługi dla instytucji publicznych. Przed jego powstaniem każdy urząd robił to na własną rękę. Dzięki CUW miało być nie tylko taniej, ale i lepiej. Bo poza takimi błahostkami jak kupowanie długopisów czy produktów mlecznych CUW zamawia także usługi absolutnie niezbędne do funkcjonowania publicznych urzędów.
Należy do nich przetarg na usługi pocztowe wart ok. 35 mln zł, który rozpisano w połowie 2014 roku. Jednak urzędnicy działającego przy Kancelarii Premiera CUW podeszli do zadania bardzo ambitnie. Zbyt ambitnie. Wymagali od startujących w nim firm niezwykle gęstej sieci placówek. Tak gęstej, że żaden z działających na rynku podmiotów nie miał szans spełnić tych wymagań.
Centrum Usług Wspólnych

Przedmiotem działalności są m.in. usługi realizowane na rzecz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, prowadzenie wspólnych lub centralnych zamówień publicznych, usługi poligraficzne dla instytucji rządowych oraz przedsiębiorstw, kompleksowe usługi motoryzacyjne w zakresie serwisowania samochodów różnych marek, a także organizowanie szkoleń, konferencji, imprez integracyjnych oraz wypoczynku indywidualnego. Czytaj więcej

Dlatego w październiku 2014 roku ogłoszono kolejny przetarg. Tym razem przegięto w drugą stronę - wymagano tak mało punktów odbioru listów, że ten czynnik nie różnicował startujących firm. Została więc tylko cena. W sumie nie ma się co dziwić, dotychczas to na jej podstawie rozstrzygano wszystkie przetargi publiczne w Polsce.
Perypetie z budową autostrad i dziesiątki innych, znacznie mniej widowiskowych przykładów pokazały, że to zła droga. Dlatego znowelizowano Ustawę o zamówieniach publicznych, zalecając, by pod uwagę brano też jakość lub np. formę zatrudnienia pracowników (etaty, nie umowy cywilnoprawne). Ustawa weszła w życie 19 października.
Dlaczego to istotne? Bo drugi przetarg na usługi pocztowe dla ministerstw i innych urzędów ogłoszono zaledwie cztery dni wcześniej. Tak więc urzędnicy z Centrum Usług Wspólnych wiedzieli, że takie prawo będzie, wiedzieli czego chcą ich szefowie z rządu, ale woleli działać po staremu, według schematów, które uznano za nieporządane.
Poczta Polska

Poczta Polska to firma o 455-letniej tradycji, największy operator na rodzimym rynku – nasza sieć obejmuje ponad 7500 placówek, filii i agencji pocztowych, świadczących usługi Klientom indywidualnym i biznesowym. Czytaj więcej

W przetargu wystartowały dwie firmy: Poczta Polska, która dotychczas przesyłała listy większości instytucji objętych pierwszym wspólnym przetargiem i prywatny InPost. Urzędnikom wystarczyły cztery dni na podjęcie decyzji - padło na tańszy InPost. Nie sprawdzili nawet, czy firmy rzeczywiście zapewniają wszystko to, co zadeklarowały w dokumentach.
W innym przetargu Zakład Ubezpieczeń Społecznych w trakcie oceny ofert, czyli przed rozstrzygnięciem, zweryfikował po 86 placówek Poczty Polskiej i konkurenta państwowej firmy, przy czym w efekcie o ile co do placówek Poczty weryfikacja wykazała, że wszystkie spełniają wymagania przetargu (SIWZ), o tyle co do konkurencji, aż 67 placówek czyli blisko 80% nie spełniało wymagań przetargu, np. dlatego że część placówek w ogóle nie istniała.
W przetargu nie chodzi tylko o proste dostarczanie listów od urzędu do urzędu i od urzędu do obywatela. W grę wchodzą też np. przesyłki do świadków koronnych. Ta wymaga nie tylko specjalnej infrastruktury, ale też ludzi z poświadczeniem bezpieczeństwa.
Krajowa Izba Odwoławcza

Instytucja powołana (...) w celu rozpoznawania odwołań wnoszonych w toku postępowań o udzielenie zamówień publicznych (...). Postępowanie przed Izbą ma charakter postępowania przed sądem polubownym, a od orzeczenia Izby przysługuje skarga do sądu okręgowego, właściwego według siedziby zamawiającego. Czytaj więcej

Wydaje się, że podobnie uważają członkowie Krajowej Izby Odwoławczej, do której Poczta Polska zaskarżyła rozstrzygnięcie przetargu. Nakazała InPostowi ujawnienie swojego cennika, a Centrum Usług Wspólnych ponowne przyjrzenie się ofertom i rozstrzygnięcie przetargu jeszcze raz.
I rzeczywiście to zrobiło. W dwie godziny. - Już dwie godziny po ogłoszeniu wyroku Krajowej Izby Odwoławczej, Centrum Usług Wspólnych ponownie rozstrzygnęło przetarg i ponownie wybrało ofertę InPost. Wydaje się, że w tak krótkim czasie trudno dokonać rzetelnej oceny ofert i dokładnie zbadać dokumentację.
Dlatego teraz prawidłowość postępowania znowu będzie kontrolowała Krajowa Izba Odwoławcza. Trudno sobie wyobrazić inną decyzję, niż ponowne unieważnienie przetargu. Ale przekonamy się wkrótce.