W podparyskiej miejscowości Colombes uzbrojony mężczyzna napadł na pocztę i wziął trzech zakładników
W podparyskiej miejscowości Colombes uzbrojony mężczyzna napadł na pocztę i wziął trzech zakładników Fot. Twitter.com

Uzbrojony w kałasznikowa mężczyzna napadł na urząd pocztowy w podparyskiej miejscowości Colombes, biorąc kilku zakładników. Przybyli na miejsce policjanci zdołali już zatrzymać napastnika. Na razie nie wiadomo, czy napaść ma związek z ubiegłotygodniowym atakiem terrorystycznym na redakcję pisma „Charlie Hebdo”.

REKLAMA
Mężczyzna miał wziąć od dwóch do pięciu zakładników. Francuskie radio RTL twierdzi, że napastnik jest znany policji. W przeszłości miał być zatrzymywany za drobne przestępstwa. Po zakończeniu negocjacji mężczyzna oddał się w ręce policjantów. Podczas ataku nikt nie zginął.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że porywacz nie ma związku z islamistami. Powodować miał nim zawód miłosny.

Zatrzymania we Francji i Belgii

W nocy w czwartku na piątek francuska policja zatrzymała w regionie paryskim 12 osób, które mogą mieć związek z ubiegłotygodniowymi atakami terrorystycznymi. Funkcjonariusze uważają, że zatrzymane osoby mogły udzielić zamachowcom wsparcia logistycznego.
We Francji i Belgii dokonano ponadto zatrzymań osób, które mogą być powiązane z islamistycznymi organizacjami terrorystycznymi, choć najprawdopodobniej nie mają związku z paryskimi atakami.
Podczas policyjnej akcji w belgijskim mieście Verviers funkcjonariusze zastrzelili dwóch podejrzanych, którzy otworzyli ogień do policjantów. Belgijska prokuratura uważa, że zatrzymane osoby, u których znaleziono m.in. policyjne mundury, mogły przygotowywać atak na funkcjonariuszy.
W wyniku ubiegłotygodniowych ataków terrorystycznych w Paryżu i okolicach miasta zginęło łącznie 17 osób. Podczas obławy policjanci zabili wszystkich zamachowców – braci Saida i Cherifa Kouachich, którzy napadli na redakcję "Charlie Hebdo", oraz Amedy'ego Coulibaly'ego, który najpierw zastrzelił policjantkę, a później wziął zakładników w sklepie koszernym.

źródło: France24.com